Chciałbym pogratulować Marcie bardzo odważnego tekstu, którego napisanie wymaga posiadania „cojones”. Jak odchodziłem z tego portalu to pisałem, że takowe nasza publicystka ma.  Teraz dała temu dowód. Neonaziści, o których pisze Marta niszczą od lat wizerunek prawicy i są idealnym ucieleśnieniem antypatriotycznej propagandy michnikowszczyzny. Ba, można nawet podejrzewać, że to agentura wpływu środowisk lewackich, które dzięki akcjom „neonazioli” mogą budować określony wizerunek polskich patriotów i rekrutować dzięki temu młodzież. Niestety podobne zarzuty mam do polskich, pożal się Boże, faszystowców, którzy swoimi agresywnymi  hasłami odstraszają od idei walki z aborcją wielu ludzi. Jednak nie porównuję chłopaków z Falangi (wielu z nich cenię i lubię choć brzydzę się ich ideologią) do zwyklej żulerki i bandyterki, która niczym nie różni się od Antify.


Reakcja na artykuł Marty był znamienny dla pewnych środowisk. Mamy do czynienia nie z rzeczową polemiką ( nawet to co pojawia się na narodowych portalach woła o pomstę do nieba), ale z groźbami i kalumniami rzucanymi w stronę kobiety. To pokazuje „męskość” tych pseudofactów, którzy pod ksywkami posuwają się do nawoływania do ogolenia prawicowej dziennikarki. Jest to żałosne. Pryszczaci małołolaci, którzy w wieku 17 lat uważają się za konserwatystów bo przeczytali jedną broszurkę nie potrafią jednak odpowiadać w inny sposób. Pewnie napiszecie Państwo, że mój tekst jest emocjonalnym bluzgiem przeciwko tym ludziom. Jest. Jak inaczej można zachować się wchodząc do szamba? Nie da się inaczej.


Możecie więc łysolce grozić dziewczynie i nawoływać do jej pobicia. To nic jednak nie da. Za wami stoi pogański kult siły i jaskiniowy prymitywizm, który zawsze przegra bo pochodzi o Złego. Za nami stoi Jezus Chrystus, którego naukę staramy się wprowadzić w życie. Mamy więcej dywizji i w końcu oczyścimy prawicę z takich ludzi jak wy. Z cywilizacją śmierci należy walczyć za pomocą miłości, a nie glanów. Proponuję wziąć do ręki Pismo Święte. Naprawdę warto. Lepsze do niż „Moja Walka”.  

 

Łukasz Adamski (wPolityce.pl)