Głównym problemem jest stosowana przez autorów metoda badawcza. Badanie miało ocenić poziom osiągnięć szkolnych, zdrowie psychiczne i funkcjonowanie społeczne dzieci. Korzystano z metody badawczej Thomasa Achenbacha, gdzie obraz funkcjonowania dziecka pochodzi z trzech źródeł – kwiestionariusza Child Behavior Checklist 6-18, wypełnianego przez rodziców i bliską rodzinę dziecka, Teacher's Report Form 6-18, wypełnianego przez nauczycieli, oraz Youth Self-Report 11-18 – wypełnianego przez dziecko.

Badacze jednak z niewiadomego powodu wyeliminowali nauczycieli jako źródło informacji. Mimo że są oni ważnym elementem badań wystandaryzowanych. Co gorsza, decyzję taką badacze podjęli, mimo że nauczyciele mogli dostarczyć obiektywnej oceny osiągnięć szkolnych i relacji rówieśniczych, opartej na ocenach i funkcjonowaniu dziecka w grupie rówieśniczej.

Mamy zatem subiektywną opinię o funkcjonowaniu dziecka, dokonaną przez matkę lesbijkę. Nie mamy oceny osiągnięć szkolnych i funkcjonowania w grupie, dokonanego przez nauczyciela. I mamy wyniki badania Youth Self-Report.

Problem z samooceną nastolatków polega na tym, że badanie zostało przeprowadzone on-line. Z opisu procedury wynika, że badacze nie rozmawiali nawet telefonicznie z nastolatkami, a całość wymiany informacji dokonywała się za pośrednictwem internetu. W tym momencie nie mamy gwarancji, że kwestionariusz samooceny został wypełniony samodzielnie przez danego nastolatka.

Mimo to badanie zawiera ciekawe dane dotyczące środowiska rodzinnego, jakie tworzy związek lesbijski. Konkretnie godny uwagi jest status związków badanych par lesbijskich. Z 84 par lesbijskich, które 17 lat temu zdecydowały się na dziecko z in-vitro, 50 par (czyli 60%) rozpadło się.

Porównajmy te dane z wynikami badań Judith S. Wallerstein nad skutkami rozwodów. Profesor Wallerstein przez 25 lat badała losy kilku tysięcy osób. Wyniki swych badań opublikowała w roku 2000 w książce The unexpected legacy of divorce. Stwierdziła m.in., że dzieci z rozbitych domów mają gorsze wyniki w nauce, częściej porzucają szkołę, w większym stopniu nadużywają alkoholu i narkotyków i mają większe trudności w kształtowaniu dobrych relacji w założonych przez siebie rodzinach. Dzieci takie wcześniej od swych rówieśników przechodzą inicjację seksualną, rzadziej się pobierają i częściej rozwodzą, przekazując problem kolejnemu pokoleniu.

Co ważniejsze, wiele z tych problemów objawia się dopiero w dorosłości, kiedy uwewnętrznione obrazy rodziców i ich wzajemnych relacji kształtują wybory życiowe dorosłych już dzieci. Warto dodać, że w badaniach analizowano nie tylko dane z kwestionariuszy, lecz także takie dane jak średnia ocen, uzyskany poziom wykształcenia, hospitalizacje psychiatryczne itp. W przypadku badań Judith Wallerstein dane kwestionariuszowe były zatem weryfikowane za pomocą niezależnych źródeł informacji.

Mamy zatem z jednej strony kilkadziesiąt nastolatków z rozbitych lesbijskich związków, które w ocenie ich matek świetnie sobie radzą w życiu. Z drugiej strony kilka tysięcy osób, doświadczających poważnych problemów w związku z rozpadem rodziny. Oczywiście istnieje możliwość, że lesbijki, nawet po rozpadzie związku, tworzą tak doskonałe środowisko wychowawcze, że ich dzieci rozwijają się lepiej od dzieci z rodzin pełnych, heteroseksualnych. Wymagałoby to jednak zweryfikowania z obiektywnymi danymi – np. choćby średnią ocen szkolnych.

Omawiany artykuł, opublikowany w internetowej wersji "Pediatrics", nosi tytuł US National Longitudinal Lesbian Family Study: Psychological Adjustment of 17-Year-Old Adolescents

Bogna Białecka

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »