Boniek mówi, że jak Chelsea grało z Barceloną, to uważano ją za pewnego faworyta, ale okazało się inaczej i Chelsea ją pokonała. Trzeba wyjść na boisko i wygrać ten mecz z Rosją. Ona jest faworytem, ale w piłce nożnej każdy mecz zaczyna się od nowa, od zera. Do wyniku nie dolicza się poprzednich statystyk czy meczy rozegranych kilka dni wcześniej. Trener, piłkarze i kibice nie mogą się poddawać przed czasem. Trzeba się zmobilizować.
Bilans zwycięstw ze Związkiem Sowieckim mamy ujemny, ale były też mecze zwycięskie jak w 1957 r. czy 1972 r. z golami Deyny i Szołtysika czy zwycięski remis na mistrzostwach świata w Hiszpanii. Potrafiliśmy się wtedy mobilizować i trzeba zrobić to dzisiaj.
Jeśli miałbym mówić o kibicach, to podoba mi się rozsądna postawa przewodniczącego Związku Piłkarskiego Federacji Rosyjskiej, który był inicjatorem złożenia kwiatów wspólnie z trenerem rosyjskich piłkarzy, aby uczcić ofiary katastrofy smoleńskiej. On zaapelował do kibiców rosyjskich, że kiedy są w obcym państwie - trzeba respektować prawo tego państwa. Powiedział im to w sposób stanowczy i twardy.
Nie wiem czy dojdzie do jakiś ekscesów na stadionie, chyba że wynik byłby skrajny np. 3:0, ale wiele zależy od tego, co będzie się działo na boisku, od gry i postawy piłkarzy, spornych sytuacji czy fauli. Pamiętajmy, że na Stadionie Narodowym kibice są wyselekcjonowani. To jest inna widownia piłkarska niż na meczu reprezentacji czy ligowym spotkaniu.

