"Nasz Dziennik" ustalił, że płk Nikołaj Krasnokutski, który 10 kwietnia 2010 roku nadzorował pracę kontrolerów lotu na lotnisku Siewiernyj pod Smoleńskiem, dwa miesiące po katastrofie awansował na wysokie wojskowe stanowisko.
Pułkownik Nikołaj Krasnokutski, nadzorujący pracę funkcjonariuszy kontroli lotów na smoleńskim lotnisku 10 kwietnia 2010 roku awansował na dowódcę 610. centrum wdrożenia bojowego i wyszkolenia załóg wojskowego lotnictwa transportowego w Iwanowie - czytamy w "Naszym Dzienniku".
Dwa miesiące po katastrofie polskiego samolotu z prezydentem na pokładzie Krasnokutski trafił do centrum, na terenie którego znajduje się jedyna w Rosji jednostka radiolokacyjnego naprowadzania i dowodzenia w zamkniętej strefie w Iwanowie. Krasnokutski szkoli teraz pilotów do zrzutów desantowych - ustalił "Nasz Dziennik".
W bazie wojskowej w Twerze nie ma też majora Wiktora Ryżenki, który 10 kwietnia ubiegłego roku pełnił funkcję kierownika strefy lądowania. Gazeta nie ustaliła dokąd został przeniesiony, czy też może w ogóle zakończył służbę wojskową.
eMBe/NaszDziennik
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

