Zarzuty, jakie postawiono Pawłowi Miterowi dotyczą sprawy sędziego Milewskiego. Prokuratura zarzuca blogerowi usiłowanie oszustwa, płatną protekcję, podrabianie dokumentów, działanie w celu oskarżenia innej osoby oraz podawanie się za funkcjonariusza publicznego.
We wrześniu 2012 Miter, podając się za szefa kancelarii premiera, rozmawiał telefonicznie z sędzią Milewskim. Ten miał wyrazić gotowość ustalenia terminu posiedzenia dogodnego dla premiera i szefa KPRM oraz gotowość wydelegowania sędziów gdańskich na spotkanie z premierem, by zapoznać go ze sprawami dotyczącymi szefa Amber Gold.
W styczniu 2014 sąd dyscyplinarny uznał Milewskiego za winnego uchybienia godności urzędu i skazał go na karę zakazu awansowania, podwyżek, zasiadania w kolegium sądu i bycia prezesem sądu.
„Ręka podniesiona na Milewskiego właśnie została ucięta” - skomentował w Telewizji Republika Samuel Pereira, który opisywał dziennikarską prowokację blogera. Publicysta „GPC” ma nadzieję, że postępowanie w sprawie Mitera będzie pod nadzorem Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta.
Beb/Telewizja Republika
