Chociaż w swojej książce Blatty opisywał straszne i obrzydliwe rzeczy, to właśnie aborcja jest tym, co napawa go przerażeniem. „Drżącym głosem opisuje dokładną procedurę aborcji” – pisał dziennikarz „The Washington Post o swoim wywiadzie – „robi przerwę. Jego głos staje się niemal szeptem.” Wreszcie mówi: „to jest demoniczne”.

Pisarz był pytany przez dziennikarza o sprawę pro-aborcyjnej działaczki Kathleen Sabelius zaproszonej na uroczyste nadanie stopni naukowych na Uniwersytecie w Georgetown, którego wychowankiem. Blatty podkreślił, że obecność Sabelius na tak ważnej ceremonii niezwykle go oburzyła: uczelnia w Georgetown jest placówką chrześcijańską, a zaprasza do siebie kobietę, która promowała zmuszanie takich placówek min. do finansowania tabletek wczesnoporonnych swoim pracownikom.

Blatty podkreślił, że niezmiernie go smuci, iż jego uczelnia zdaje się dziś być dumna z obrażania Kościoła, pomimo, że zawdzięcza mu wszystko, czym jest. Zdecydował się wszcząć proces w oparciu o przepisy prawa kanonicznego. Ma nadzieję, że uda mu się przywrócić uniwersytet z pworotem na łono Kościoła.

Pac/LSN