Dwie karykatury, opublikowane 12 i 19 listopada, dotyczą tematu "Boga" i "Krzyża". Na pierwszej Deix zastanawia się, jak Bóg wygląda i przedstawia go jako kosmitę z jednym okiem, bądź nagiego trojaczka syjamskiego, składającego się z białego, czarnego i żółtego człowieka. Z kolei drugi obrazek przedstawia m.in. "międzykulturowy kompromis" w sprawie krucyfiksu – Jezus Chrystus wisi na krzyżu zakończonym półksiężycem, zaś na sobie ma czerwoną koszulkę z sierpem i młotem oraz swastyką.
Nie spodobało się to katolikom wiedeńskiej archidiecezji, w imieniu których trzech diakonów zwróciło się do prokuratury o sprawdzenie, czy obrazki nie łamią prawa w zakresie obrazu uczuć religijnych, a także nie propagują nazizmu. - Nie chcemy być nadwrażliwi, chodzi nam o to, by pokazać granice w myśl pluralistycznego współżycia opartego na tolerancji – twierdzi jeden z wnioskodawców, Max Angermann.
Sprawą oburzony jest sam sprawca zamieszania. - Oni muszą mi najpierw udowodnić, że Bóg tak nie wygląda, albo że nie wyglądał. Ja tylko się zastanawiałem – kpi sobie Deix. - Najwyraźniej członkowie oficjalnego Kościoła katolickiego idą teraz drogą, którą wytyczyli radykalni muzułmanie i prześladują karykaturzystów – oburza się rysownik.
sks/Der Standard
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

