Gdy o sprawie poinformowały media, właściciel siłowni Phil Parkinson kazał usunąć reklamę i przeprosił za nią w specjalnym oświadczeniu opubliikowanym w sieci. Parkinson twierdzi, że wyrzucił z pracy pomysłodawcę kampanii, ale jednocześnie przyznał, że marketingowo była ona udana:
- Bardzo wiele osób szukało nas w internecie. Nasz kanał na YouTube cieszył się ogromną popularnością, a nasz profil wzbogacił się o stu dodatkowych członków wprzeciągu kilku minut. Mieliśmy też pięć razy więcej zapytań niż zazwyczaj. Do tego stopnia, że nie jesteśmy w stanie na wszystkie odpowiedzieć - napisał Parkinson.
Na reakcję organizacji żydowskich długo nie trzeba było czekać. Liga Przeciw Zniesławieniu (Aniti Defamation League) w swoim proteście napisała, że jest "coraz bardziej zaniepokojona ignorancją" młodych ludzi, które nie rozumieją istoty Holocaustu.
Szokowanie motywem Auschwitz co rusz zdarza się w świecie reklamy. Cztery lata temu podczas Międzynarodowego Festiwalu Reklamy Golden Drum organizowanego w Słowenii pokazano dwie reklamy Playstation 3, w których wykorzystano motyw obozu w Auschwitz. W jednej z nich umieszczone zostało hasło: "Nie pracuj, czas wolny czyni wolnym. Czas to pieniądz, jak uwolnić ten pieniądz?" (nawiązanie do słynnego napisu "Praca czyni wolnym"). Tory, którymi do obozu w Auschwitz dowożono kolejnych więźniów, w reklamie były kolejką górską podobną do tych z wesołego miasteczka. Pomysłowych copywriterów zwolniono po interwencji firmy Sony Computer Enternainment, która produkuje Play Station. Do ostatka słoweńscy organizatorzy próbowali zatuszować sprawę.
Konsekwencję w zwalczaniu wprowadzania Auschwitz do reklamy i sztuki gorąco pochwalamy. Czekamy na podobne reakcje, gdy w podobny sposób wykorzystywane będą symbole chrześcijańskie. Trzy dni temu wybuchł skandal w Hiszpanii za sprawą modelki Paz Vegi, która pozując nago na tle obrazu Matki Boskiej reklamowała słodycze niemieckiej marki Lambertz. Vega pokazana jest w topless jak zjada z pasją czekoladkę. Aby zorganizować kontrowersyjną sesję modelka i firma organizująca sesję oszukała proboszcza kaplicy, któremu nie powiedziano jaki będzie charakter zdjęć. Hiszpańscy biskupi i organizacje katolików świeckich protestują, ale firma Lambertz nie ma zamiaru wycofywać kalendarza, w którym umieszczono zdjęcia z sesji. Sama Vega powiedziała, że zdjęcia są artystyczne i nie widzi w nich żadnego obrazoburstwa. Skąd my znamy ten bełkot...
PSaw/tvn24.pl/dailymail.co.uk/fakt.pl

