Podczas wywiadu dla "Screen Slam” Washington został zapytany czy trudno było zagrać Tobina Frosta, byłego agenta CIA, który stał się przestępcą. „Istnieje książka „The Sociopath Next Door”, która stała się dla mnie “biblią”, gdy tworzyłem rolę. Frost jest socjopatą. Nie ma sumienia. Myślę, że jest ateistą, mordercą i kłamcą”- powiedział Washington. Te słowa oburzyły wielu amerykańskich ateistów, którzy zarzucili aktorowi celowe łączenie socjopatów z ateistami. Niektórzy blogerzy portalu „The Examiner” uznali, że wypowiedź celebryty jest tak samo skandaliczna jak wyzywanie Żydów przez Mela Gibsona. Wiele portali internetowych dla ateistów zaczęło nawoływać do bojkotu filmów z gwiazdorem.
Washington nie odniósł się do zamieszania. Można jednak podejrzewać, że zostanie on oskarżony o dyskryminację wobec mniejszości jaką są ateiści. Niestety za Washingtonem nie przemawia fakt, że jest znanym w Hollywood chrześcijaninem i nie wstydzi się Jezusa. Washington jest jedynym czarnym zdobywcą dwóch Oscarów ( „Chwała”, Dzień Proby”). Przez większość krytyków jest uważany za jednego z najwybitniejszych żyjących aktorów, który stworzył wielkie kreacje w takich filmach jak „Malcolm X”, „Huragan” czy „He got game”. Washington jest synem pastora Kościoła zielonoświątkowego i dziś chętnie wspiera akcje charytatywne i kościelne. „Pamiętam jak w dzieciństwie modliliśmy się przy różnych okazjach. Kończyliśmy nasze modlitwy zwrotem ‘Amen. Bóg jest miłością’, co brzmiało jak jedno słowo. Nie wiedziałem wtedy, co to znaczy. Wciąż się tego uczę” – mówił w wywiadzie dla "Times Live". Aktor użyczał też głosu jako narrator starotestamentowej "Pieśni na Pieśniami" w cieszącym się ogromną popularnością w USA audiobooku "The Bible Experience". Tak jawne opowiedzenie się po stronie Jezusa może spowodować, że ateiści będą mieli kolejny powód by go potępić.
Łukasz Adamski

