John Saward pokazuje, że i ten okres życia Jezusa jest obecny w teologii i przekazie wiary. „Bóg wcielony był dzieckiem nienarodzonym, czyli wedle współczesnego żargonu płodem, embrionem, zygotą. Pierwszym etapem ludzkiego życia, który Bóg uczynił swoim, a tym samym uświęcił, było stadium zygoty, a następnie embriona. Przygoda bycia człowiekiem rozpoczęła się dla Syna Przedwiecznego w chwili poczęcia” - wskazuje Saward. A jego książka jest niesamowitym pokazaniem, jak ta prawda ukryta jest w teologii Kościoła. U mistrzów franciszkańskich, w teologii baroku, ale także u Ojców Kościoła.

 

Zaczyna się od św. Maksyma Wyznawcy, który – co niezwykle mocno pokazuje Saward – udowodnił w istocie, że animacja (wcielenie duszy w ciało) jest bezpośrednia (czyli następuje w momencie poczęcia). „Skoro człowiek jest zasadniczo całością, musi nią być od samego początku: geneza ciała i duszy musi być więc jednoczesna. Ta dusza określona jest w relacji do tego ciała, inna – w stosunku do innego. Jedno musi zatem należeć do drugiego od początku. Przecież nawet rozdzielone przy śmierci – dusza i ciało – nie tracą swojej wzajemnej zależności. Maksym posuwa się aż do sugestii, że gdyby dusza nie była «poślubiona» ciału, nie byłoby powodu, dla którego nie miałaby «rozwieść się» i na koniec wstąpić w powtórny związek – reinkarnacja byłaby równie uzasadniona, co zmartwychwstanie” - omawia poglądy św. Maksyma Saward. I dodaje, że według św. Maksyma Wyznawcy teoria opóźnionej animacji może być powiązana z manichejską niechęcią do seksu.

 

Poglądy te pozostają w oczywistej sprzeczności z nauczaniem św. Tomasza z Akwinu w odniesieniu do zwykłych ludzi, ale są spójne z tym, co sam Akwinata sądził na temat wcielenia Boga. I właśnie to mocno wytyka mu Saward, wspaniale pokazując, że w istocie z doktryny metafizycznejdoktora anielskiego, a także ze znajomości współczesnej genetyki, powinna wynikać teoria animacji bezpośredniej nie tylko w odniesieniu do Boga-człowieka, ale do każdego człowieka. „Embrion żyje niewątpliwie ludzkim życiem. Dla św. Tomasza to tylko inny sposób powiedzenia, że posiada rozumną (ludzką) duszę. Nie jest to już bezosobowe „ono”, lecz on lub ona” - zauważa angielski teolog.

 

Analizy teologiczne, bardzo szczegółowe i podane pięknym, ale także niezwykle precyzyjnym językiem, prowadzą Sawarda do wniosku, że sam fakt Wcielenia, uświęcenia człowieczeństwa od momentu poczecia, staje się dla chrześcijanina szczególnym zobowiązaniem do obrony życia. „Życie nienarodzone zostało przyjęte, a tym samym przebóstwione, przez współistotne Słowo. Atak na nienarodzonych to wystąpienie przeciw Bogu” - zauważa Saward. „Stąd wysnuwam wniosek, że głoszone przez Kościół normy moralne, dotyczące początków ludzkiego życia, są prawdami boskiego Objawienia. Przez przyjęcie ludzkiej natury w chwili poczęcia i dziewięć miesięcy spędzonych w łonie Matki, Słowo Boże uczy szczególnych norm etycznych. Skoro Bóg-człowiek uświęcił całe ludzkie dzieciństwo od jego początków, to wola osoby stosującej antykoncepcję, żeby ewentualne dziecko nie rozpoczęło istnienia, jest w swej istocie bezbożna, a zatem działanie antykoncepcyjne są absolutnie i we wszystkich okolicznościach grzechem ciężkim. Podobnie, skoro łono przez dziewięć miesięcy było godne obecności Bożej, to atak na życie nienarodzone jest świętokradztwem, ohydnym zniszczenia” - niezwykle mocno konkluduje Saward. A każdy, kto przeczyta jego książkę będzie myślał podobnie.

 

Tomasz P. Terlikowski

 

J. Saward, Odkupiciel w łonie Matki, tłum. A. Dzisiewska, Wydawnictwo ProMic, Warszawa 2011, ss. 265.