„Zdrowa planeta - zdrowi ludzie” – tak brzmi hasło piątego Austriackiego Szczytu Klimatycznego Świata, który rozpoczął się wczoraj w Wiedniu.
Ambasadorem imprezy, w której bierze udział wielu ważnych polityków z całego świata, jest słynny aktor-kulturysta Arnold Schwarzenegger. Natomiast patronat nad nią objęli prezydent Austrii Alexander Van der Bellen oraz kanclerz Sebastian Kurz. Oprócz kilkuset przybyłych gości, z 1200 połączono się przez internet. Dzięki sieci każdy mógł zadawać pytania i wysłuchiwać odpowiedzi.
Dwa lata temu, jak przypomina gazeta „Wiener Zeitung”, Austriacki Szczyt Klimatyczny Świata kręcił się wesoło wokół szwedzkiej nastoletniej aktywistki Grety Thunberg. Tym razem najważniejszym wydarzeniem jest „ponowne wejście Ameryki do Porozumienia Paryskiego i przystąpienie do wspólnej krucjaty na rzecz zdrowej planety i zdrowych ludzi”.
Wychwalano prezydenta Joe Bidena a także amerykańskie firmy, na przykład Forda, które zaczęły inwestować w ekologiczne technologie. Stwierdzono, że prawie każda poważna duża firma światowa już działa na rzecz ochrony klimatu. Stwierdzono nawet, że Joe Biden pretenduje do roli lidera w ochronie światowego klimatu. Zaniedbania w ochronie środowiska, jego zdaniem, mogą przynosić katastroficzny efekt domina.
Przypomniano jednocześnie, że największymi trucicielami są nadal Chiny, Stany Zjednoczone, Kanada, Kazachstan, Australia i dlatego emisja CO2 wciąż wzrasta. Jednak dzięki dużym nakładom w energię odnawialną, termomodernizację domów i elektryfikację motoryzacji, w ciągu 10 najbliższych lat ilość szkodliwego dla klimatu dwutlenku węgla powinna zmniejszyć się o połowę.
Kolejny światowy szczyt klimatyczny planowany jest w Glasgow.
P.J.Z.
