Co roku z jednego lasu państwowego w USA wycinane jest drzewo, które po przyozdobieniu staje się choinką. Dzrewko staje przed Kapitolem w Waszyngtonie. Rodziny ze stanu, z którego pochodziła roślina, mogą wysyłać organizatorom ozdoby, które trafiają na choinkę. W tym roku bombki, łańcuchy i zabawki miały być przesłaniem od mieszkańców Arizony.
Jednak nie wszystkie przedmioty mogą znaleźć się na choince. Okazało się bowiem, że w święto Bożego Narodzenia nie wolno umieścić na drzewku ozdób o tematyce... religijnej. Z tego powodu jeden z organizatorów akcji, Służba Leśna Stanów Zjednoczonych - urząd podległy departamentowi rolnictwa - nie przyjęła od dziewczynki z Arizony ozdób z napisem "Wszystkiego najlepszego, Jezu" i "Wesołych Świąt Bożego Narodzenia".
- Dziecko odczuwa potrzebę wydania przesłania o Arizonie z religijnego punktu widzenia – powiedział przedstawiciel reprezentantów prawnych rodziców małej artystki z Alliance Defence Fund, Jonathan Scruggs. Powołuje się przy tym na Pierwszą Poprawkę do Konstytucji USA, która zapewnia wolność wyznawania religii i głoszenia poglądów. - Jeśli decyzja nie zostanie zmieniona, będziemy zmuszeni bronić praw dziecka przed sądem – dodaje.
W Stanach Zjednoczonych od lat trwa walka ateistów i agnostyków przeciwko religijnemu znaczeniu świąt Bożego Narodzenia. Promują oni m.in. zakazy "chrześcijańskich" ozdób choinkowych, kolędowania, a nawet składania życzeń. Nie do przyjęcia jest według nich także sama nazwa święta, którą zastępują świeckimi "feriami".
sks/WND.com/Capitolchristmastree2009.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

