Milingo był wielką nadzieją afrykańskiego Kościoła, w latach 90-tych XX wieku nie brakowało komentatorów, którzy uważali go za mocnego kandydata na następcę Jana Pawła II. Kłopoty z 79–letnim emerytowanym hierarchą zaczęły się w 2001 roku, kiedy to jako członek sekty Moona, poślubił koreankę Marię Sung. Watykan nałożył na niego wówczas karę suspensy. Jednak niewzruszony biskup zaczął głosić swoje tezy o bezzasadności celibatu kapłańskiego, czym wzbudził jeszcze większe zgorszenie wśród wiernych.
O powrót biskupa do Kościoła katolickiego starał się papież Jan Paweł II, który spotkał się z nim osobiście. Także Benedykt XVI dołożył starań, aby Milingo powrócił do godnego sprawowania posługi biskupiej. Te starania przyniosły chwilowe rezultaty – Milingo wyrzekł się swojej żony i przez kilka miesięcy przebywał w odosobnieniu w Argentynie, a potem w Watykanie.
W 2006 roku potajemnie wyjechał z Włoch i zaangażował się w działalność międzynarodowego stowarzyszenia żonatych księży. Ekskomunikę ściągnął na siebie wyświęcając czterech żonatych księży należących do Synodu Kościołów Starokatolickich.
Komunikat watykańskiego biura prasowego podkreśla, że abp Milingo nie okazał żadnej skruchy, a wręcz przeciwnie – popełniał kolejne przestępstwa przeciw nauczaniu Kościoła, jednocześnie trwając przy swej posłudze biskupiej. Dzisiejsza decyzja Watykanu jest definitywnym zerwaniem więzów Milingo z Kościołem katolickim. Nad osobami, które zostały przez niego bezprawnie wyświęcone na biskupów, ciąży ekskomunika latae sententiae. Co więcej, za bezprawne będzie uznawane uczestnictwo w celebracjach sprawowanych przez Milingo.
„Kościół pogrążony jest w smutku z powodu działań abp. Milingo i prosi wiernych o modlitwę w intencji skruchy osób winnych, a także tych wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób współpracowali z nim działając przeciw jedności Chrystusowego Kościoła” - mówi komunikat watykańskiego biura prasowego.
Abp Milingo odprawił w trakcie swojej posługi kapłańskiej wiele egzorcyzmów. Mówił potem, że demony poprzysięgły mu zemstę i obiecały mu, że go zniszczą.
eMBe/ekai.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

