Arab miażdży Kopernika: Ziemia nie może się kręcić! - zdjęcie
19.02.15, 18:14Islamski duchowny (fot. YouTube)

Arab miażdży Kopernika: Ziemia nie może się kręcić!

31

Szejk Bandar al-Khaibari uważa, że Ziemia nie obraca się wokół własnej osi, bo gdyby tak było to... samoloty nie mogłyby dolecieć do celu.

Podczas wykładu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, szejk został poproszony przez jednego ze studentów o wypowiedź na temat ruchu planet. Szejk uznał, że Ziemia żadną miarą nie może się obracać, a dowodzi tego proste "doświadczenie" z samolotami.

"Jeśli Ziemia się kręci, to w sytuacji kiedy samolot zawiśnie w miejscu, Chiny same powinny się pod nim znaleźć. A jeśli obraca się w przeciwnym kierunku, to samolot nigdy nie osiągnie swojego celu, bo Chiny by przed nim uciekały" – powiedział duchowny.

kad/tvp.info

Komentarze (31):

anonim2015.02.19 18:19
co tam ziemia, czy to ważne co się kręci, ważne by ilość tankowców wychodzących z portu się zgadzała, ale tylko jednorazowo może być ich dziesięć, ponad to może nastąpić z przemęczenia liczenia zapalenie szarych komórek, nie no tak poważnie to Kopernik powinien mu się przyśnić :D
anonim2015.02.19 18:39
A bo to on jeden taki? Mało to nagrzanych protestanckich pojebów twierdzących, że Ziemia jest płaska i nieruchoma?
anonim2015.02.19 18:49
To nie jest normalne żeby maszyna latała w powietrzu.
anonim2015.02.19 18:49
ale się zbłaźnił , tylko jeszcze nie wie jak bardzo ten nieuk
anonim2015.02.19 19:19
pełno jest podobnych filmików tylko w wykonaniu ateistów którzy kwestionują istnienie Boga.
anonim2015.02.19 19:45
Każdy ma takiego Hovinda na jakiego zasłużył :P
anonim2015.02.19 20:05
Istota twierdzenia Kopernika byl ruch obrotowy wokol Slonca. Pan Bisurmanin nie odnosi sie do tego faktu a jedynie do ruchu obrotowego wokol wlasnej osi. Jak widac Bisurmanie, gdy dojda do wladzy zniszcza Wahadla Foucaulta oraz nie pozwola na porownywanie kierunku krecenia sie wody w toalecie, umywalce itp. na polkuli poludniowej i polnocnej.
anonim2015.02.19 20:14
Piogal na pomoc!!! Szejka musisz oświecić!!! Kpie, gdzie jesteś?
anonim2015.02.19 21:03
Araby wszystko pojmują wg swojej wizji a czemu nie. Dokonali wielu wynalazków w przeszłości ale to było dawno a obecnie tak jak u nas do głosu doszły największe głupki i plotą po swojemu.
anonim2015.02.19 22:19
@Przeciw_gender "Coś podobnego, dokładnie to samo twierdził Watykan kilka wieków temu." Wtedy to samo twierdziła znakomita większość astronomów. "co tylko dowodzi" ...że jesteś ignorantem.
anonim2015.02.19 22:22
Jesli w przeciwnym... to Chiny tez sie znajda pod samolotem tylko potrwa to dluzej po Ziemia jest okragla : ) A smiac sie mozna, ale wlasciwie co by bylo gdyby taki samolot zawisl... Na pol doby:D Ciekawe czy by nie znalazl sie w innym miejscu ; )
anonim2015.02.19 23:10
A z wypowiedzi tego pana.. szejka wynika ze Chiny nie uciekalyby przed samolotem co leci... ale przed samolotem, ktory zawisl w miejscu : ) Tylko ten pan szejk nie bierze pod uwage tego, ze Ziemia jest okragla i jesli samolot zawislby nieruchomo w danym punkcie to bez wzgledu na to w ktora strone sie kreci, w koncu dotrze do punktu docelowego:D Pod warunkiem ze samolt zawieszony bylby na odpowiednim rownolezniku, ktory przebiega przez Chiny ; )
anonim2015.02.19 23:36
@baszcz " A smiac sie mozna, ale wlasciwie co by bylo gdyby taki samolot zawisl... Na pol doby:D Ciekawe czy by nie znalazl sie w innym miejscu ; )" Nie znalazłby się.
anonim2015.02.20 0:11
@janos: jak go znajdziesz, to sprawdz. Chyba nawet bylo takie video na YT...
anonim2015.02.20 7:23
Śmiejcie się, śmiejcie, ale ciekawe, ilu czytelników Frądy zna fizykę na tyle dobrze, by wyjaśnić, czemu szejk się myli.
anonim2015.02.20 8:17
Wreszcie ktoś powiedział prawdę.
anonim2015.02.20 10:11
Bracia Wachowscy są doradcami szejka...Ot, cała tajemnica. Wszyscy jesteśmy bateryjkami.
anonim2015.02.20 10:31
każda religia jest dla ludzi upośledzonych; a z ciebie zostaje zarobaczona zgnilizna po śmierci; jesteś tak samo odpornie zakuty na wiedze jak ten arab
anonim2015.02.20 11:57
KAPŁANI egipscy liczyli czas zaćmień i co, religia im przeszkadzała? ateistyczne głupoty Kopernik był księdzem, autor teorii wielkiego wybuchu był księdzem a ateiści kłamią, kłamią, kłamią
anonim2015.02.20 13:53
@modus “Większość astronomów jeszcze na przełomie XVIII i XIX wieku była geocentrystami? Bo stosowne dzieła Kopernika i Galileusza zniknęły z Indeksu dopiero w latach 30-tych XIX wieku.” A dzieła Marksa nigdy na Inteks nie trafiły… co z tego? Akceptacja heliocentryzmu (którego ten pan zresztą bezpośrednio na filmie nie atakuje) przebiegała “dwutorowo” - z jednej strony jako systemu obliczeniowego, z drugiej jako modelu oddającego rzeczywistość. Jako system obliczeniowy model Kopernika został zaakceptowany właściwie natychmiast, jeszcze przed publikacją O obrotach; jako model rzeczywistości wzbudził pewne zainteresowanie, w tym w papieskim Rzymie, ale generalnie został odrzucony (miał też istotną wadę: był niepoprawny). W okolicach władowania Kopernika i Galileusza na Indeks system ptolemejski był zasadniczo martwy, ale to nie znaczy, że martwy był geocentryzm. Wręcz przeciwnie, to właśnie systemy geocentryczne Brahe i Baera (Ursusa) wydawały się lepsze niż heliocentryzm. Dopiero ok. 1660 astronomowie zaczęli się przekonywać - i poszło to całkiem szybko - do systemu Keplera (wcześniej totalnie zignorowanego przez Galileusza), ale znów nie żeby on był zgodny z rzeczywistością. Był najprostszy do obliczeń, ale nikt nie miał pomysłu dlaczego tak miało być w rzeczywistości. Pomysł miał dopiero Newton, w 1687, nagle się wszystko zaczęło zgadzać. No, prawie wszystko. Wciąż się nie udało obserwacyjnie potwierdzić ani obrotu wokół własnej osi, ani ruchu wokół słońca. No nie i już. Aż do 1728, kiedy to Bradley szukając paralaksy znalazł aberrację światła. To był dobry argument i chyba całkiem przekonujący, ale wynik trudny do powtórzenia i wymagający do oceny bardzo specjalistycznej wówczas wiedzy. W 1734 opublikowano pismo Bradleya po włosku, a w 1758 (tak, nie za szybko, ale tam było ileś lat różnych konsultacji itd) zdjęto z Indeksu generalny zakaz dotyczący heliocentryzmu. O ile już raczej w 1660 większość astronomów przestała być geocentrystami, to nie zostali od razu heliocentrystami. Heliocentryzm Keplera był najprostszy, najłatwiejszy i najbardziej elegancki, Newton załatał grawitacją to z czym Kepler sobie nie poradził, więc było jeszcze ładniej. Gdyby jeszcze udało się ostatecznie potwierdzić to wszystko obserwacjami, to wszyscy by byli szczęśliwi a tak to czegoś brakowało. Konkretnie paralaksy (do udowodnienia ruchu wokół Słońca) i efektu Coriolisa (wokół własnej osi). Kiedy pojawiły się obserwacje potwierdzające zgodność heliocentryzmu z rzeczywistością? W roku 1806 kiedy to niejaki Calandrelli zaobserwował paralaksę α Liry. Obrót Ziemi wokół własnej osi wykazał niejaki Guglielmini nieco wcześniej, bo w 1791. To były ostateczne dowody, dopiero w 1791 i 1806. Skądinąd, zarówno Calandrelli jak i Guglielmini byli księżmi. Kiedy zostały te wyniki zaakceptowane przez Kościół? W 1820. Znów trochę zajęło, ale należy pamiętać, że były wtedy ważniejsze nieco sprawy doczesne, w tym dwóch papieży wywiezionych z Rzymu ciupasem. Poszczególne dzieła zdejmowano z Indeksu jeszcze przez jakiś czas a Keplera to nawet nie wiem czy w ogóle zdjęli. Nie żeby się ktoś tym wtedy przejmował. TL;DR: Ten paskudny Watykan tak bardzo tępił heliocentryzm, że aż pracujący w Państwie Kościelnym uczeni księża ostatecznie go udowodnili.
anonim2015.02.20 14:48
zauważyłem, że w zasadzie wszystkie ateistyczne wymądrzania, to są właśnie ,,Pewnikiem dlatego...'' czyli pleść, co ślina na język przyniesie, byle dużo i głupio bez wiedzy, bez pojęcia, bez sprawdzenia
anonim2015.02.20 14:48
zauważyłem, że w zasadzie wszystkie ateistyczne wymądrzania, to są właśnie ,,Pewnikiem dlatego...'' czyli pleść, co ślina na język przyniesie, byle dużo i głupio bez wiedzy, bez pojęcia, bez sprawdzenia
anonim2015.02.20 15:43
@Igor Skoro kościół był/jest taki pronaukowy (co obecnie widać przy innych pseudo naukowych a jednocześnie filozoficznych dywagacjach na temat problemów naukowych) to radzę odświeżenie wiedzy historycznej. Pięknie podajesz że system kopernikański był na początku "tłumaczeniem obliczeń" bo tak oficjalnie go po prostu we wstępie opisano dla zmniejszenia kontrowersji. Stanowisko kościoła zaś było takie, że jest niezgodny z filozofią (tak - kościół broniący twoim zdaniem nauki twierdzi, że jeśli jest niezgodna filozoficznie to znaczy, że nie może być prawdziwa) zaś sam najważniejszy postulat o obrotach nazwano wprost herezją a jej uznawanie za poważny błąd w wierze. Nie na darmo dzieło wydano w roku śmierci Kopernika. Wiem, że wśród wiernych bardzo popularne jest "interpretowanie" zależnie od potrzeby rozmaitych pism, ale historia ma to do siebie, że zazwyczaj mówi sama za siebie a jej zaklinanie i tak raczej na nic się nie przyda. @KonradTomasz Kapłani egipscy wykorzystywali naukę w religii między innymi do manipulacji pospólstwem na masową skalę, tak więc cel wykorzystania nauki taki jak w kościele - jeśli jest po naszej stronie to korzystamy, jeśli nie - to kwestionujemy w oparciu o filozofię i urojenia. Na szczęście dożyliśmy czasów, w których świat nauki ma te dywagacje w głębokim poważaniu. To nie polityka, że trzeba się podlizywać takim środowiskom.
anonim2015.02.20 16:27
@janos: korki kosztuja. Ja nie jestem rzad polski aby spelniac czyjes zachcianki za darmo.
anonim2015.02.20 20:00
@modus “dlaczego na Indeksie do lat 30-tych XIX wieku tkwił Kopernik, chociaż nigdy nie trafił tam np. Marks ani Hitler?” Moce przerobowe były ograniczone a proces też wcale nie taki prosty jakby się nam wydawało. W dodatku Indeks coraz bardziej tracił na znaczeniu. “akceptacja heliocentryzmu oznaczała zatem przyznanie się do grubego błędu interpretacyjnego lub uznanie poznawczej zawodności Pisma/Tradycji.” Pomyliłeś stulecia, ale na początku wieku XVII pisał o tym przecież wyraźnie nie kto inny jak św. Robert Bellarmin napisał, że dopiero gdyby pojawił się jasny dowód słuszności teorii heliocentrycznej konieczna byłaby reinterpretacja Pisma. Jak wiemy taki dowód się pojawił w roku 1806. Kościół zdawał sobie sprawę z “poznawczej zawodności Pisma/Tradycji” tak od dobrze ponad tysiąca lat wtedy. Problem z teorią Kopernika był taki (poza tym oczywiście, że była nieprawdziwa), że oprócz Pisma przeczyła też tzw. zdrowemu rozsądkowi i nie bardzo było wiadomo jeśli Ziemia ma się kręcić wokół Słońca dlaczego na nie nie spada i dlaczego my z niej nie spadamy. Dlatego w pierwszej połowie XVII w. gdy zdechłość teorii ptolemejskiej była już jasna, znacznie bardziej przekonujące były geocentryczne teorie Brahe i Baera. “więc jej uporczywe odwlekanie specjalnie nie dziwi.” Równie uporczywie odwlekali astronomowie, i mieli do tego dobry powód. Długotrwała dominacja teorii ptolemejskiej, potem przejściowa tychońskiej, teoria Keplera połatana przez Newtona wydawała się dobra, ale te poprzednie też… co będzie jeśli się jednak okaże, że to znów nie to? Więc czekali na potwierdzenie obserwacjami. @atakitam “podajesz że system kopernikański był na początku "tłumaczeniem obliczeń" bo tak oficjalnie go po prostu we wstępie opisano dla zmniejszenia kontrowersji” Otóż nie, świadczą o tym marginalia w zachowanych egzemplarzach i cytowania “O obrotach” - zainteresowanie modelem obliczeniowym było znaczne, modelem kosmologicznym prawie żadne. No dobra, z tym prawie żadne to może drobna przesada. Zainteresował się teoriami Kopernika papież i kardynałowie. Dla nich Johann Widmanstadt wygłosił w 1533 serię prywatnych wykładów, a oni zamiast go spalić jeszcze go wynagrodzili. Nie, nie pomyliłem dat, było to 10 lat przed publikacją książki, wiedza o teoriach Kopernika rozpowszechniana była przez listy między uczonymi. Do publikacji zaś zachęcał Kopernika w liście (włączonym do książki) kardynał von Schönberg. “Stanowisko kościoła zaś było takie, że jest niezgodny z filozofią (tak - kościół broniący twoim zdaniem nauki twierdzi, że jeśli jest niezgodna filozoficznie to znaczy, że nie może być prawdziwa)” Pięknie zdemaskowałeś swoją ignorancję. Otóż wówczas nie było takiego pojęcia jak dzisiejsza “nauka”, a działalność, którą dziś tak określamy nazywano, uważaj, filozofią. I w tym znaczeniu jest użyte słowo philosophia w potępieniu - czyli po naszemu, że heliocentryzm jest sprzeczny z nauką. Bo wtedy był (a kopernikański dalej jest…)
anonim2015.02.21 2:44
hahahahah, czego to Araby nie wymyślą :D
anonim2015.02.22 19:30
Szejk powinien się zaprzzyjażnić z wykładowcami gender ... także mówi a nie wie o czym.
anonim2015.02.22 20:14
@modus “Kościelno-inkwizycyjna komisja uznała w 1619 roku heliocentryczne negowanie geocentryzmu (…) o niedostatkach empirycznego uzasadnienia nie ma tam ani słowa.” Poza oczywiście tym, że tam są słowa o niezgodności z filozofią - co wtedy właśnie oznaczało naukę. Jeszcze nie do końca empiryczną. Ale tak - komisja była przede wszystkim od oceny religijnej. Tylko że ta komisja nigdy by nie zaczęła pracy, gdyby taka naukowa demonstracja istniała. BTW, w 1616. “oznaczała zatem uznanie własnego błędu interpretacyjnego […] zgodności z Pismem/Tradycją jako warunku koniecznego akceptowalności” Widzisz, gdybyś poczytał nieco o historii Kościoła, wiedziałbyś, że to nic nowego ani szczególnego, że Kościół nie raz modyfikował różne interpretacje. A literalnej interpretacji Pisma nie traktował jako niepodważalnej co najmniej od Augustyna (choć zdarzali się i literaliści - ciekawe czy potrafisz wymienić kilku). W ogóle twardy literalizm w chrześcijaństwie upadł bardzo bardzo szybko i odrodził się dopiero w XIX wieku w protestantyźmie. Przykre to, ale tak skomplikowanej historii jak relacje Kościoła do teorii heliocentrycznych czy tym bardziej nauki w ogóle nie można zamknąć w jednym zdaniu z oficjalnego dokumentu. Tam naprawdę sporo się działo, w dodatku w samym Kościele też były różne stanowiska, w nauce też.
anonim2015.02.23 7:09
No i wszystko jasne. Co tam Chiny. Gdy leciał w przeciwną stronę to mógłby wyprzedzić samego siebie!
anonim2015.02.24 10:07
Dziwne, że tak chętnie nadużywany przy wszelkich okazjach cudzysłów, tutaj wkurat nie znalazł uznania w oczach autora. "Miażdży" powinno być w cudzysłowie, bo owszem, podane wyjaśnienie "miażdży", ale chyba ignorancją. Poza tym chyba nie do końca o Kopernika tu chodzi. Z Panem Bogiem.
anonim2015.02.25 12:54
Gdyby tak było jak mówi Szejk, to nie dałoby się zawiesić satelity na orbicie, bo zawsze albo by spadała, albo dryfowała po kosmosie. Bez siły dośrodkowej nie ma satelity stacjonarnego. Co innego księżyc - on by mógł latać dookoła Ziemi nawet jakby się nie kręciła wokół własnej osi. Tyle, że w kosmosie każda planeta/gwiazda kręci się wokół własnej osi. Jeśli jest się nad czym zastanawiać, to dlaczego planety kręcą się wokół własnej osi w takim tempie przez miliardy lat, skoro wiele z nich posiada płynne jądro i składa się ze skał. To gigantyczne tarcie, ponieważ siła dośrodkowa powoduje, że gęstość jądra nie jest równomiernie rozłożona z powodu przyciągania grawitacyjnego planety/gwiazdy wokół której krąży ta planeta. Jak masz jajko na sznurku sztywno zaczepione i kręcisz nim dookoła siebie, to wszystko będzie ok. Ale spróbuj tym jajkiem dodatkowo obracać wokół własnej osi (żeby wykonywało więcej niż 1 obrót wokół swojej osi podczas 1 obrotu wokół Ciebie). Jest to niemożliwe, opór będzie zbyt duży. Także o ile księżyc wokół Ziemi obraca się w sposób zrozumiały, o tyle prędkość obrotu wokół własnej osi planet w układzie słonecznym jest zbyt duża, żeby nie dochodziło do radykalnego zmniejszenia prędkości obrotowej w czasie. Oczywiście jajko na sznurku nie jest idealną analogią... Ale surowe jajko na blacie, które po rozkręceniu niemal natychmiast wyhamowuje pokazuje, że w każdym obiekcie, który znajduje się w jakimkolwiek polu grawitacyjnym, a które ma płynny środek działa siła dośrodkowa. Ta siła zawsze będzie wypychać jądro na zewnątrz i zawsze będzie miało miejsce tarcie. W przypadku milionów ton ciekłej lawy i metali to tarcie będzie... spore.