Szef ONZ Ban Ki-Mum z wdzięcznością przyjął dar Arabii Saudyjskiej. Powiedział, że niedawny wybuch działań terrorystycznych w kilku krajach – przede wszystkim w Iraku i Syrii – to wielkie wyzwanie dla świata.

Z kolei Adel al-Jubeir, ambasador Arabii Saudyjskiej w ONZ podkreślił, że „terroryzm jest utrapieniem i złem, które dotyka nas wszystkich”.

„Terroryzm nie zna religii. Nie zna przynależności etnicznej. Nie ma narodowości. Nie ma człowieczeństwa. Nie ma współczucia. Nie ma sprawiedliwości” – wyliczał al-Jubeir w swoim przemówieniu w biurze Ban Ki-Muna.

Dodał, że terroryzm może zostać zwalczony jedynie wówczas, gdy zjednoczą się przeciwko niemu wszyscy ludzie i wszystkie kraje. „Wierzymy, że Organizacja Narodów Zjednoczonych może odegrać bardzo silną i efektywną rolę w mobilizowaniu wysiłków świata celem przeciwstawienia się temu złu” – powiedział saudyjski ambasador.

10 lat temu król Arabii Saudyjskiej Abdullah wezwał do utworzenia międzynarodowego centrum do zwalczania terroryzmu. Propozycja została przyjęta przez 55 państw na konferencji w stolicy Saudyjczyków, Rijadzie, w 2005 roku. Takie centrum powstało przy ONZ w 2011 roku; król Abdullah przekazał mu wówczas 10 milionów dolarów.

Al-Jubeir powiedział, że podarowane teraz 100 milionów dolarów ma usprawnić centrum, zapewniając mu narzędzia, technologie i metody, które pozwolą zmierzyć się z terroryzmem i wyeliminować to zagrożenie.

Ban Ki-Mun przy okazji uroczystości podziękował królowi Abdullahowi także za inne wsparcie. 1 lipca saudyjski władca przekazał ONZ aż 500 milionów dolarów, które mają zostać spożytkowane na niesienie pomocy humanitarnej w Iraku niszczonym przez Państwo Islamskie. 

pac/al-jazeera/saudigazette