Problem dotyczy głównie popularnej pigułki wczesnoporonnej, która w rzeczywistości jest zwykłą aborcją. W myśl przepisów, które weszły w życie trzy lata temu, aptekarze nie mogli odmówić sprzedaży tych zabójczych tabletek. Kościół katolicki i środowiska pro-life od razu zwróciły uwagę na niebezpieczeństwa nowego prawa.
Biskupi Kościoła katolickiego w USA zmianę nazwali „zwykłym wymuszeniem”. A troje aptekarzy zaskarżyło nowe przepisy do sądu federalnego. – Naruszają one nasze prawa obywatelskie, każąc wybierać pomiędzy zapewnieniem źródeł utrzymania, a naszą wiarą i przekonaniami moralnymi – uzasadniali w pozwie.
Najpierw sąd uznał ich racje i tymczasowo wstrzymał wprowadzenie w życie nowych regulacji, podkreślając, że mogą one naruszać prawo do wolności sumienia i religii. Jednak adwokaci pracujący dla stanu Waszyngton próbowali uchylić decyzję sądu. Gdy sądowy spór się przedłużał, zupełnie nieoczekiwanie Stanowa Rada Aptekarska postanowiła sama zmienić ustanowione przez siebie przepisy.
Amerykański Federalny Urząd Żywności i Leków (FDA) zezwolił na sprzedaż pigułki wczesnoporonnej bez recepty w 2006 roku. Kobieta, która chce je kupić musi jedynie wykazać, że ukończyła 18 lat. Tymczasem eksperci przestrzegają, że sprzedaż pigułek produkowanych pod nazwą „Plan B” bez konsultacji lekarskiej stanowi poważne zagrożenie dla kobiet, m.in. wpływają na poważne zaburzenia naturalnego cyklu płodności kobiet.
maj/CNA
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

