- W mojej petycji odwołałem się do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ale nie dostałem formalnej odpowiedzi. To jest pokazanie, że moje zdanie nie liczy się, nie mam nic do gadania. Jestem uczniem, więc mam siedzieć cicho, a szkoła będzie robić to co uważa – mówi Maciej Czerski z III LO w Sopocie. Dziennikarze twierdzą, że znaleźli jeszcze dwóch uczniów, którzy go popierają, lecz nie chcą wypowiadać się pod nazwiskiem.
Bohater ateistów twierdzi, że po jego proteście w szkole pojawiły się krzyże, których wcześniej w niektórych klasach nie było. Dyrektor szkoły, Danuta Klapper-Szczucka zaprzecza zarzutowi i dodaje, że gdyby większa ilość uczniów była przeciwko krzyżom, to zorganizowałaby na ten temat wewnętrzną dyskusję. - Radzę uczniom, by zajęli się ważniejszymi w tym momencie sprawami – dodaje pedagog.
Pomorski kurator oświaty, Zdzisław Szudrowicz, zwraca uwagę na fakt, iż raptem jedna osoba robi z siebie męczennika za niewiarę. - Spełnienie żądań jednego ucznia byłoby dyskryminacją większości przez mniejszość, a mniejszość nie może narzucać praw większości – uważa.
sks/TokFM.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

