
Jedna z czołowych brytyjskich propagatorek antykoncepcji uważa, że plan, by pigułki hormonalne były dostępne bez recepty, nie poprawi dramatycznej sytuacji brytyjskich nastolatek. W Wielkiej Brytanii od lat wzrasta liczba ciąż i aborcji u nieletnich. Dzieje się tak mimo szerokiej i szczegółowej edukacji seksualnej mającej miejsce już w szkołach podstawowych. Pani Javis przytacza wyniki badań pokazujących, że połowa kobiet polegających na antykoncepcji hormonalnej, co najmniej raz na cykl zapomina zażyć pigułki, co oznacza duży wzrost ryzyka nieplanowanej ciąży. Lekarka przypomina też, że wśród nastolatek zapominanie o zażywaniu pigułek antykoncepcyjnych jest powszechne.
Jaka jest zatem alternatywa? "
- Młode dziewczyny powinny być zachęcane do używania antykoncepcji o długotrwałym działaniu, takiej jak implanty lub wkładka domaciczna - twierdzi lekarka.
Wkładka domaciczna oprócz działania poronnego ma tę wadę, że nie zaleca się jej stosowania u kobiet, które nigdy nie rodziły. Niewielkie rozwarcie szyjki macicy powoduje problemy z dopasowaniem wielkości wkładki, poza tym grozi wypadaniem. Nie jest to zatem rozwiązanie dla bezdzietnych nastolatek.
- Kobiety, które jeszcze nie rodziły, nie powinny stosować wkładek domacicznych. Między innymi ze względu na możliwość uszkodzenia kanału szyjki macicy w czasie zakładania spirali. Także dlatego, że każda wkładka, niezależnie od tego, z czego jest zrobiona, powoduje lekki stan zapalny w macicy. Może to być przyczyną trudności z zajściem w ciążę lub mieć wpływ na jej przebieg. Stwierdzono, że u kobiet, które stosowały spirale, częściej dochodzi do poronień, więcej jest również ciąż pozamacicznych - mówi Emilia Borkowska (polki.pl).
Druga z propozycji pani Javis - plaster antykoncepcyjny nawet przez jej zwolenników opisywana jest następująco: - Plaster ten zmieniany jest co tydzień, skuteczność jest bardzo wysoka. Plaster jest widoczny na skórze, może odkleić się, czasem wywołuje podrażnienia skóry, bóle głowy - pisze dr Piotr Hadas (onet.pl).
Czystość seksualna?
Oczywista alternatywa - unikanie zbyt wczesnego podejmowania współżycia seksualnego, co zapobiegłoby nie tylko nieplanowanej ciąży, lecz także późniejszym problemom z płodnością nie została nawet wspomniana przez przedstawicielkę Royal College. Programy edukacji seksualnej w Zjednoczonym Królestwie zachęcają dzieci do traktowania seksu jako rozrywki, zapewniając o bezpieczeństwie środków antykoncepcyjnych. Dzieje się tak mimo ogromu badań wykazujących negatywne skutki zbyt wczesnego rozpoczynania współżycia - choroby weneryczne, niepłodność, poronienia, problemy zdrowotne będące skutkiem zaburzenia równowagi hormonalnej dojrzewającego organizmu.
BB/BBC
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

