Jak wynika z licznych badań, dla dzieci rozwód ich rodziców (lub rozpad związku nieformalnego), oznacza regres w rozwoju fizycznym, intelektualnym i emocjonalnym. Jest także powodem gorszej ich socjalizacji. U dzieci rozwodzących się rodziców, częściej niż u dzieci żyjących w stabilnych rodzinach, pojawia poczucie beznadziejności, lek i niepokój, brak poczucia sensu życia i wiary w przyszłość, poczucie winy, agresja i rozpacz. Rozwód rodziców może paraliżować dziecko, wyzwalać postawę bierności, apatii, izolacji wobec rówieśników i dorosłych. Rozwody często niekorzystnie wpływają też na rozwodzących się (na ich sytuację ekonomiczną, stan zdrowia, poczucie osamotnienia i życiowej przegranej).

Badania Henryka Cudaka dotyczące zachowań dzieci z rodzin rozwiedzionych i pełnych, przeprowadzone w 2004 i 2008 roku wskazują na głęboki wpływ rozwodów na stany emocjonalne dzieci.

 

 Wewnętrzne stany emocjonalne dzieci i młodzieży z rodzin rozwiedzionych i pełnych w % (oprac. T.Jedynak)[1]

Natomiast życie w pełnej rodzinie poprawia dobrostan dziecka, jego aktywność czy poczucie własnej wartości.

 

Pozytywne stany wewnętrzne dzieci i młodzieży z rodzin rozwiedzionych i pełnych w % (oprac. T. Jedynak)

Jeśli mamy na uwadze dobro dzieci to należałoby pójść śladem Norwegii, w której wprowadzono, dla rodziców zamierzających się rozwieść, obowiązek uczestnictwa w szkoleniu dotyczącym skutków rozwodów dla dzieci. Wiedza ta powinna być także upowszechniana w programach profilaktycznych takich instytucji jak pomoc społeczna.

Czas też na wprowadzenie w życie propozycji zmian prawnych, mających na celu ochronę dobra dzieci poprzez zmniejszenie liczby rozwodów.

Dotyczą one:

- wprowadzenia obowiązku mediacji jako warunku złożenia pozwu o rozwód, gdy chcący się rozwieść mają małoletnie dzieci;

- ograniczenia możliwości złożenia pozwu o rozwód w pierwszym roku po jego zawarciu;

- zaprzestania defaworyzowania rodzin pełnych w polityce społecznej (łatwiej o miejsce w żłobku i przedszkolu dla samotnie wychowujących dzieci), czy podatkowej (prawo do rozliczania podatków z dzieckiem mają samotnie je wychowujący, a uprawnienia tego pozbawione są rodziny pełne). Faworyzowanie samotnie wychowujących dzieci zachęca do utrzymania statusu samotnie wychowującego dziecko i życia w związkach nieformalnych oraz do rozwodów. Trzeba tu zaznaczyć, że samotnie wychowujący dzieci nie są w najtrudniejszej sytuacji materialnej, bo w tej są rodziny (najczęściej pełne) wychowujące troje i więcej dzieci.

Wobec rosnącego zjawiska samotnego wychowania dzieci, w znacznej mierze spowodowanej rozwodami, trzeba propagować wzór trwałej rodziny. Trzeba także rozwijać poradnictwo małżeńskie i rodzinne.

Wprowadzenie tych propozycji, skorelowane z bardziej odpowiedzialną postawą mediów, które powinny włączyć się w propagowanie wzoru trwałego małżeństwa, zapewne będzie sprzyjać ochronie dzieci i dorosłych przed rozpadami związków małżeńskich, coraz powszechniejszą samotnością i problemami społecznymi, wychowawczymi, edukacyjnymi czy zdrowotnymi, które się z tym wiążą.

Antoni Szymański
Członek Zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu Polski