– W ramach prowadzonego śledztwa nie udało się ustalić osoby, która zamieściła wpisy – mówi „Rzeczpospolitej" prokurator Dariusz Ślepokura, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.  – W świetle aktualnych uregulowań prawnych brak jest przesłanek do zablokowania strony internetowej, na której Antifa umieściła 450 nazwisk osób pomawianych o faszyzm, bo ustawa  Prawo telekomunikacyjne nie przewiduje narzędzi do tego typu działań – tłumaczy Ślepokura.

 

Fiaskiem zakończyło się również postępowanie sprawdzające w sprawie treści umieszczonych na forum Antifa Skins.  Którego zawartość, jako pierwszy ujawnił portal Fronda.pl. Rozgłos sprawie nadały publikacje „Rzeczpospolitej”.

 

Prokuratorzy co prawda wzięli pod uwagę, że w sprawie mogło dojść do podżegania do przemocy i nienawiści, ale wydali decyzję o odmowie wszczęcia postępowania. Dlaczego? Jak ustalił dziennik, warszawscy śledczy nie byli w stanie ustalić numerów IP, a co za tym idzie – personaliów użytkowników forum. Oczywiście forum zostało natychmiast zamknięte, a cała strona znalazła się na amerykańskim serwerze. Według prokuratury, brak było przesłanek do kontynuowania postępowania. Dodatkowym pretekstem śledczych jest odmawianie przez władze Departamentu USA wykonania wniosków o pomoc prawną w takich sprawach, zasłaniając się wolnością słowa i ochroną porządku konstytucyjnego Stanów Zjednoczonych.

 

Postępowania śledczych szokuje również ekspertów. Jacek Bąbka z Fundacji Badań nad Prawem uważa, że takie działania kompromituje prokuraturę. - To żałosne! Wszczęcia postępowania odmawia się wyłącznie wtedy, gdy nie ma znamion czynu zabronionego, a w tym przypadku przesłanki, że do złamania prawa doszło, są bardzo poważne – mówi Bąbka.

 

AM/”Rzeczpospolita”