W Eimeldingen całkowicie spłonęły kościelne organy. W bawarskim Beilngries ogień zniszczył organy i konfesjonał. Podpalone zostały także świątynie w Uhlingen-Birkesdorf oraz w Aschaffenburgu. Tę ostatnią usiłowano w grudniu podpalić dwa razy.

Lewicowcy z niemieckiej anarchistycznej Antify określili te wydarzenia mianem „akcji dobroczynnej”. Można powiedzieć, że lewica idzie w jednym szeregu z ekstremistami islamskimi, którzy chcą "zająć Rzym".

UBu/gosc.pl/pch24.pl