Anna Maria Anders, córka generała Andersa startuje z listy PiS do Senatu. W rozmowie z salon24.pl Pani Anders mówi, dlczego zdecydowała się wejść do polskiej polityki i co jest dziś najważniejsze dla polskiej racji stanu.
Na początku dziennikarka Bogna Janke pyta Annę Marię Anders o to w jakim stanie jest Polska? "W ruinie na pewno nie, muszę przyznać, że to określenie mnie śmieszy. Jest mi trudno porównać, jak było wcześniej, dlatego że pierwszy raz przyjechałam do Polski w 1991 roku, ale różnica od tamtego czasu jest olbrzymia. Patrząc na Polskę jako turysta, to jest kraj imponujący - w Warszawie jest przecież tyle knajp, restauracji, jest to miasto bezpieczne, Łazienki są piękne. Znam też inne miasta. Na pewno nie można powiedzieć, że jest to kraj w ruinie. Ale rozmawiając z ludźmi, zwykłymi, nie politykami, słyszę, jakie są problemy. Są podobne do tych, które ma Ameryka czy inne kraje, a dotyczą one pracy dla młodzieży czy bezrobocia. W Polsce wielkim problemem jest to, że tyle młodych ludzi wyjeżdża z kraju, że podatki są wysokie, pensje niskie. Ekonomicznie Polska jest wielkim sukcesem. Ale jak się zaczyna rozglądać, to są problemy". Dlaczego zdecydowała się startować do Senatu? "Mam wrażenie, że powinnam coś dla Polski zrobić, że mój ojciec odszedł za wcześnie, że cieszyłby się z tego, że tutaj jestem i że chcę tutaj coś robić, że wróciłam do Polski. Powiedziałam PiS-owi, że nie chcę wstąpić do partii, ale ja naprawdę wierzę w ich program".
Poglądy Anny Anders są konserwatywne: "Fundamentem mego światopoglądu jest tradycyjny system wartości, patriotyzm, przywiązanie do polskiej tradycji i szacunek dla chrześcijańskich korzeni cywilizacji łacińskiej". Czym będzie się zajmować Anders jak zostanie senatorem? "Szczególnie interesuje mnie młodzież i edukacja historyczna – żeby młodzież uczono w szkołach o polskich bohaterach, żeby wiedzieli np., kim był gen. Anders. Dzisiaj zdarza się, że gdy jestem przedstawiana w szkole jako jego córka, dzieci nie wiedzą, kim był. Interesują mnie związki z Polonią. Wiem, że Polacy za granicą uważają, że do tej pory nikt się nimi specjalnie nie interesował. Prezydent Duda jedzie 15 września do Londynu i oni bardzo się z tego ciesząc (...) Drugi temat to obrona narodowa. Jako córka generała, wdowa po pułkowniku i matka porucznika – mój syn został właśnie oficerem wojsk amerykańskich - interesuję się tym w stu procentach. Mówię sześcioma językami, pracowałam dla UNESCO, pracowałam w biznesie. Polska musi pracować razem z Ameryką, musi być w NATO. Musimy współpracować i wydaje mi się, że mogę być w tym bardzo pożyteczna, wykorzystać kontakty, które mam. Kolejnym obszarem, który mnie szczególnie interesuje, jest służba zdrowia. Uważam, że trzeba coś z tym wreszcie zrobić, aby ludzie nie czekali na wizytę u specjalisty 9 miesięcy lub dłużej".
Dziennikarka pyta również o ojca, generała Andersa. Czego dzisiaj młodzi powinni uczyć się od gen. Andersa? "Honoru, patriotyzmu, lojalności, odwagi i konsekwencji w działaniu. Ojciec nie bał się tych, którzy byli przeciwko niemu. Wiedział dokładnie, czego chce, odważnie, ale z rozwagą zmierzał do celu. To są bardzo dobre cechy".
O uchodźcach Anna Maria Anders mówi: "To jest olbrzymi problem, stworzony niestety przez Stany Zjednoczone. Pracowałam kiedyś w arabskiej firmie w Paryżu i mój szef mówił wtedy, że te wszystkie kraje potrzebują dyktatury, bo jest tam za dużo religii. To się zaczęło od Busha i wojny w Iraku, a ostatnio nasz rząd próbował coś zrobić, żeby tam była demokracja, ale te kraje nie są gotowe na demokrację. Nie widzę za bardzo sposobu rozwiązania tego problemu. Z jednej strony, im więcej będziemy przyjmowali uchodźców, tym więcej ich będzie. Z drugiej strony to są bardzo biedni ludzie. Jest też bardzo duża obawa o terroryzm. Polska mogłaby przyjąć tylko określoną liczbę uchodźców, bo nie jest bogatym krajem i wydaje mi się, że przede wszystkim musi myśleć o swoich obywatelach. To nie jest tylko kwestia wpuszczenia tych uchodźców, ale oni muszą gdzieś mieszkać, ci ludzie nie mówią po polsku, więc nie ma mowy o integracji w jakimś środowisku, np. wiosce. ".
Cały wywiad TUTAJ
mm/salon24.pl
