Niewybredne komentarze niemieckiej kanclerz na temat decyzji Papieża o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów, spowodowały konsternację wśród członków siostrzanych partii chadeckich. Poseł do Budestagu i członek Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU) Peter Gauweiler określił wypowiedzi Merkel jako „ignoranckie i bez serca”. Zdaniem Gauweilera pani kanclerz chciała w tym wielkim sporze ugrać punkty „kosztem Papieża”. To jednak nie należy do zadań przewodniczącej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (drugiej niemieckiej partii chadeckiej, która występuje we wszystkich krajach związkowych prócz Bawarii, gdzie funkcjonuje CSU). Według niego Merkel powinna była raczej wziąć w obronę Papieża przed nieuzasadnionym zarzutem antysemityzmu.
Wcześniej frakcyjny kolega Gauweilera, Norbert Geis zwrócił się ostrymi słowami przeciw pani kanclerz. - Posunięcie Angeli Merkel było nietrafione - powiedział w wywiadzie dla „Mitteldeutsche Zeitung”. - Pani Kanclerz nie powinna się była mieszać w te sprawy. Papież zdystansował się już wobec wypowiedzi biskupa Williamsona – dodaje polityk. - Watykan zawsze określał holokaust jako straszną zbrodnię. Nie można tego wciąż powtarzać. Robiąc to człowiek się po prostu ośmiesza – konkluduje Geis.
Angela Merkel znalazła się także pod ostrzałem profesora teologii z Uniwersytetu we Freiburgu, ks. Huberta Windischa. Według niego kanclerz Niemiec Angela Merkel już nie zasługuje na głosy niemieckich katolików. - Kanclerz nadużyła swojego stanowiska i okazała się antypapieskim kanclerzem - pisze Windisch w artykule dla portalu kath.net.
- Najbardziej dotyka jednak arogancja z jaką wystąpiła Pani Kanclerz. Ta arogancja była wprawdzie opakowana w moralizatorski ton i przebrana w troskę o Żydów i niemieckich katolików. Merkel była jednak wilkiem w owczej skórze – dodaje teolog. - Zamiast przyczynić się do łagodzenia widocznej szczególnie w mediach „mentalności podjudzacza”, nadużyła swojego urzędu – twierdzi ks. Windisch.
- Czy ona nie zdaje sobie sprawy z tego jak często i jak wyraźnie Papież zajmował stanowisko w sprawie holokaustu? - pyta teolog, który często zarzuca Merkel, że przez nią literka „C” w skrócie nazwy partii stopniowo przestaje mieć znaczenie w CDU.
Klara Sękowska
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

