Andrzej Jaworski dla Fronda.pl: W polskiej sztuce nie potrzebujemy nowych fuhrerów - zdjęcie
06.08.14, 15:08Zwolniony za krytykę "Golgoty Picnic" Marek Cichucki (fot. Youtube)

Andrzej Jaworski dla Fronda.pl: W polskiej sztuce nie potrzebujemy nowych fuhrerów

3

Portal Fronda.pl: Wraca sprawa spektaklu „Golgota Picnic”, przeciwko któremu organizował Pan protesty. Tym razem chodzi o aktora Marka Cichuckiego, który został zwolniony z Teatru Nowego w Łodzi za to, że nazwał sztukę Rodrigo Garcii „bełkotem” i odmówił udziału w przedstawieniu, podczas którego odczytywano scenariusz „Golgoty”. Jest Pan zaskoczony?

Andrzej Jaworski, PiS: Dowiaduję się o całej sprawie dopiero teraz, od portalu Fronda.pl. Jeżeli jednak jest tak, że dyrektor teatru zwolnił aktora ze względu na jego poglądy, to takiego człowieka należy wyeliminować z pełnienia jakichkolwiek funkcji publicznych. Rozumiem, że nie mówimy tu o dyrektorze teatru prywatnego, ale teatru, którego działalność finansują podatnicy, płacąc podatki do Skarbu Państwa lub podatki samorządowe. Należy zapamiętać nazwisko tego dyrektora. Takie osoby trzeba eliminować z życia publicznego, i mówię to z całą stanowczością. Z pewnością zajmę się tym tematem osobiście. Chciałbym jednocześnie złożyć gratulacje Panu Markowi Cichuckiemu, który wbrew środowisku kultury, zarządzanemu przez ludzi o lewackich poglądach, miał odwagę moralną, aby bełkot nazwać bełkotem. Mam nadzieję, że w miarę szybko uda się wynagrodzić nieprzyjemność, jaka go za to spotkała. Jestem przekonany, że kiedy Prawo i Sprawiedliwość dojdzie do władzy, ludzie, którzy mają moralną odwagę, by dobro nazywać dobrem, a zło – złem, będą mogli nie tylko pełnić funkcje publiczne, ale także normalnie pracować i nikt nie będzie im w tym przeszkadzał.

Jak wynika z informacji podanej przez KAI, w trakcie rozmowy z dyrektorem teatru, panem Zdzisławem Jaskółą, aktor otrzymał wypowiedzenie z pracy bez obowiązku jej świadczenia aż do końca listopada 2014 roku. Przyczyną jest "utrata zaufania”, będąca bezpośrednim skutkiem postawy Cichuckiego wobec prezentacji w Łodzi tekstu sztuki "Golgota Picnic”. "Drugi Chazan jest mi w teatrze niepotrzebny” - miał powiedzieć dyrektor teatru.

A ja myślę, że głośno trzeba powiedzieć coś innego. Mianowicie, że w polskiej sztuce nie potrzebujemy nowych fuhrerów. Bo zachowanie dyrektora Jaskóły odbywa się na zadzie: „Mam władzę i wszyscy, którzy mi podlegają, muszą być do mojej dyspozycji”. To jest oczywiście karygodne. Jeszcze raz apeluję – zapamiętajmy to nazwisko i zróbmy wszystko, by tacy ludzie już nigdy nie pełnili żadnych funkcji publicznych.

Co można konkretnie zrobić, aby sprzeciwić się takiemu postępowaniu? Powstała już petycja w obronie pana Cichuckiego, którą podpisało ponad 12 tys. osób (można ją podpisać TUTAJ). Ale co można zrobić jeszcze?

Jeżeli to jest teatr państwowy, to z pewnością wystąpimy z interpelacją do minister kultury i dziedzictwa narodowego. Czy to kolejny element potwierdzający jej lewackie nastawienie? Czy powtórzy ona to, co wcześniej mówiła w sprawie pseudo-sztuki „Golgota Picnic”? Jeśli jednak jest to teatr samorządowy, to już na jesieni czekają nas wybory samorządowe. Jestem przekonany, że w Łodzi wygra osoba, która zacznie rządzić tym miastem, wydając publiczne pieniądze i zatrudniając ludzi, którzy są tego godni.

Rozm. MaR

Komentarze (3):

anonim2014.08.6 15:34
Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. (33) Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Mt 10,32+
anonim2014.08.6 16:32
@Credidi Nie bądź taki skromny, tam oprócz petycji powinna być antypetycja.
anonim2014.08.6 16:42
Sztuka ma za zadanie uczyć myślenia, nie pakować ludkom do głowy gotową papkę, a w przypadku "golgota picnic" śmiem twierdzić, że to żygowiny. Kto zjada wymioty? Ten kto żyje tak, że już nie odróżnia dobrego pokarmu od gówna. przepraszam za dosadność, ale jak nazwać to co ta sztuka reprezentuje, abstrahując nawet od tego, że obraża Pana Jezusa, co tam jest takiego ciekawego, że ludzie jednak poszli to zobaczyć, wg mnie eksperyment podobny do tego gdy ktoś po oddaniu stolca ogląda to co z niego wyszło...wybaczcie, ale tylko w ten sposób kojarzy mi się ta sztuka, której fragmenty widziałam w necie i to wystarczyło, żebym miała odruchy wymiotne...jeszcze raz przepraszam wszystkich, którzy przeczytają mój wpis. To trochę tak jak powiedział w swoim świadectwie pan Leszek Dokowicz (gorąco polecam jego świadectwo - przejmujące!), parafrazując jego słowa - nie zjesz gówna nawet jeśli będzie pięknie podane z górą bitej śmietany na wierzchu, nie powiesz, że to lody... Tyle jest ciekawych tematów, które mogą ludzki umysł napawać radością, pięknem, nadzieją, wiarą, itd., a które warto okazywać w teatrze, po co coś takiego, nie rozumiem tego zupełnie... https://www.youtube.com/watch?v=U3P7M_YMsjs