Amerykański wywiad szacuje, że straty Rosjan sięgają 7 tys. żołnierzy w ciągu trwającej 3 tygodnie wojny na Ukrainie. To więcej niż straty USA w trakcie trwającej 20 lat wojny w Afganistanie. To także prawie połowa strat w ludziach, jakie poniósł ZSRR w trakcie swojej 10-letniej interwencji w tym kraju.
Amerykańscy urzędnicy zachowujący anonimowość wskazali, że przekazane przez nich dane są szacunkowe. Wyliczenia amerykańskiej wywiadu opierają się na wysokich statystykach wojsk ukraińskich (Ukraińcy informowali, że rosyjskie straty wynoszą 13 500 żołnierzy), danych rosyjskich (498 zmarłych) oraz zdjęć satelitarnych i materiałów z pola bitwy.
Przy posiadaniu wiedzy na temat liczby żołnierzy przebywających w czołgu lub pojeździe opancerzonym, możliwe jest oszacowanie liczby zgonów w oparcie o dane na temat zniszczonych pojazdów.
Amerykańscy żołnierze twierdzą także, że utrata 10 proc. personelu przez daną jednostkę powoduje jest nieprzydatność i niezdolność do działań bojowych. Na Ukrainie walczy obecnie około 150 000 rosyjskich żołnierzy, a liczba ofiar i rannych zbliża się do 10-procentowego progu dysfunkcyjności.
Ponadto na Ukrainie śmierć poniosło co najmniej 3 rosyjskich generałów.
Według amerykańskiego wywiadu, wysoka liczba ofiar śmiertelnych oraz rannych może obniżyć od początku kiepskie morale wojsk rosyjskich. Od początku wojny pojawiają się doniesienia o poddających się bez walki żołnierzach rosyjskich.
jkg/media
