Członek redakcji "The Weekly Standard" i autor książki "Rozważania na temat rewolucji w Europie" w wywiadzie udzielonym "Spiegel Online" zwrócił uwagę na fakt, iż opinia muzułmanów odgrywa bardzo dużą rolę w europejskiej debacie publicznej. - Nikogo już nie obchodzi, co sądzą na temat różnych kwestii chrześcijanie – powiedział Amerykanin.
Dlatego, choć liczebnie mniejsi, muzułmanie odgrywają większą rolę w Europie, niż chrześcijanie. Jego zdaniem niebawem spowoduje to, iż islam stanie się wiodącą siłą w kulturze Starego Kontynentu w ogóle. - Gdy niepewna kultura większościowa, która wszystko relatywizuje, natrafia na kulturę, która co prawda jest w mniejszości, jednak jest pewna siebie i charakteryzuje się dynamiką, to zazwyczaj kultura większościowa dopasowuje się do kultury mniejszościowej – twierdzi publicysta.
- Błędem jest gardzić religijnością muzułmanów. Moim zdaniem daje im coś, czego brakuje Europejczykom. To także jeden z powodów, dla którego obecność tak niewielkiej ilości muzułmanów denerwuje tak wielu Europejczyków – twierdzi autor książki, która przez publicystów "The Guardian" została nazwana islamofobiczną.
sks/Spiegel.de
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

