Choć autor tekstu zaważa pewne pozytywne cechy pontyfikatu Jana Pawła II, to jednak zarzuca papieżowi z Polski, że jego działania kłóciły się z faktem, iż był uznawany za symbol otwarcia Kościoła. - Opowiedział się przeciwko liberalnej teologii w Ameryce Południowej, przestrzegł Afrykę przed używaniem prezerwatyw i uczestniczył w przykrywaniu niezliczonej ilości skandali w watykańskim banku - czytamy.

 

"Newsweek" dodaje, że Jan Paweł II dał "brzydką lekcję śmiertelności", a chwilami wyglądał "tylko nieco lepiej niż zmumifikowane ciała, które można oglądać w kryptach na południu Włoch".

 

W artykule "Newsweeka" czytamy też, że Jan Paweł II zaszkodził całemu Kościołowi "zmieniając tę instytucję w show jednego człowieka". Autor przekonuje, że Joseph Ratzinger "jednym gestem zrobił więcej dla Kościoła niż Wojtyła".

 

- Ratzinger w końcu nam pokazał, jak łączyć rozsądek z wiarą. W kilku słowach po łacinie powiedział nam, że jest człowiekiem, a nie papieżem - czytamy w "Newsweeku". Gazeta pisze też, że był to "akt buntu i indywidualnego wyboru", który pozwoli otworzyć drogę do całkiem nowego rodzaju przywództwa.

 

eMBe/Onet.pl/Thedailybeast.com/Newsweek