9 lutego Rosja „prawdopodobnie uzyska wszystkie niezbędne zdolności wojskowe”, by zaatakować Ukrainę, a to oznacza, że eskalacja po tym dniu będzie zdecydowanie bardziej prawdopodobna – uważa amerykański analityk wojskowy Rob Lee.
„Rosja nie ma jeszcze wszystkich elementów na swoim miejscu, ale teraz je przenosi (np. śmigłowce, obrona powietrzna, wojska rurociągowe, logistyka itp.). Prawdopodobnie wszystkie będą gotowe do 9 lutego” – napisał w mediach społecznościowych Lee.
Rob Lee uważa, że dla Moskwy koszty rezygnacji z akcji wojskowej przeciwko Ukrainie byłyby zdecydowanie wyższe niż w przypadku eskalacji konfliktu. „Jest oczywiście możliwe, że Putin się cofnie, ale wtedy wszystkie te przygotowania okażą się być dla Moskwy strategiczną porażką. A państwa NATO uznają przyszłe koncentracje rosyjskich wojsk za blef i wyciągną z tego naukę, że zwiększony eksport broni na Ukrainę jest decydującym argumentem, by powstrzymać Rosję i dalej będą dozbrajać Ukrainę” – skonstatował amerykański ekspert.
ren/twitter
