W USA trwa wrzenie po rewelacjach „Politico”, że Sąd Najwyższy już de facto przegłosował unieważnienie wyroku z roku 1973 w sprawie „Roe kontra Wade” legalizującego zabijanie nienarodzonych. Gdy obrońcy życia się cieszą, oczekując potwierdzenia informacji, zwolennicy „prawa do aborcji” wyrażają nie tylko zaniepokojenie, ale wręcz wściekłość. Głos zabrał także „katolicki” prezydent Joe Biden.

„[Wyrok w sprawie] Roe mówi to, co wszystkie podstawowe religie głównego nurtu zawierają, że (...) istnienie ludzkiego życia i istoty to wątpliwość. Czy jest ono w chwili poczęcia? Po sześciu miesiącach? (...) A więc myśl, że będziemy oceniać, to znaczy mówić, że nikt nie może określać wyboru abortowania dziecka w oparciu decyzję Sądu Najwyższego, myślę, że to przesada” – powiedział Biden dziennikarzom.

„Prezydent Biden mówi o osobistym wyborze abortowania dziecka. Powiedział to. To jest dziecko. A zatem, Panie Prezydencie, proszę przypomnieć nam ponownie, w jaki sposób Pana poparcie dla aborcji jest zgodne z Pana wiarą katolicką?” – napisał na Twitterze abp Alexander Sample z Portland w reakcji na wypowiedź Bidena komentującego przeciek z Sądu Najwyższego.

Katolicki publicysta Kennedy Hall, odnosząc się w „Life Site News” do obu tych wypowiedzi i podkreślając bełkotliwość argumentacji Bidena, jednocześnie wskazuje na manipulacje w niej zawarte: „Istniała w religiach i tradycjach filozoficznych świata debata na temat tego, kiedy powstaje pełnia człowieka, jednak nie oznacza to, by religie dopuszczały aborcję”.

Hall odniósł się też do nawiązania przez Bidena do św. Tomasza z Akwinu, który za Arystotelesem twierdził, że nienarodzone dzieci otrzymują w zależności od płci duszę od 40 do 80 dni po poczęciu. Jest to argument, który chętnie przytaczają przeciwko katolickiej argumentacji zwolennicy aborcji. Ale, jak zauważa publicysta, „nie oznacza to, by Akwinata aprobował aborcję. W rzeczywistości argumentował on, że aborcja jest sprzeczna z prawem naturalnym, gdyż przerywa naturalny proces tworzenia życia ludzkiego, a zatem jest grzechem śmiertelnym”.

Hall podkreśla fakt, że choć św. Tomasz z Akwinu był wybitnym myślicielem, to jednak w dalszym ciągu „Kościół zawsze nauczał, że aborcja to poważne zło” i stosowne fragmenty na ten temat można znaleźć w Katechizmie Kościoła katolickiego. Stąd abp Sample słusznie piętnuje fałsz Bidena i dlatego też Biden, który z pomocą najwyższego urzędu promuje zło, nie powinien przyjmować Komunii św.

Jednak za najbardziej szokujące Hall uznał to, co podkreślił w wypowiedzi prezydenta USA abp. Sample: że „Biden wyraźnie stwierdził, iż abortowanie dziecka jest wyborem!” Kiedy zwolennicy aborcji mówią „zlepku komórek”, by usprawiedliwić swoje poparcie dla mordowania nienarodzonych, prezydent USA przyznał, że jest to dziecko. A przecież dziecko „się przytula, śpiewa mu się do snu i troszczy o nie, gdy jest chore. Dziecko to osoba, którą się kocha, i która kocha ciebie. Dziecko to nie coś, co się abortuje”.

A więc dochodzimy do wstrząsającego wniosku, że „Dla Joe Bidena zabijanie dzieci jest OK. Panie, zmiłuj się nad jego duszą” – konkluduje Hall.

 

jjf/LifeSiteNews.com