Nastrój kultu dla homoseksualizmu, zmiana ról nacechowana fascynacją nazizmem, twardy seks, twarda polityka, do tego czerwony habit zakonny i połknięcie różańca to tylko kilka przytoczonych obrazów, jakie pojawiają się w teledysku "Alejandro" Lady GaGi.
Zagraniczni krytycy chętnie definiują wokalistkę: dziwaczna, gej w ciele kobiety, tandeta ze śmietnika, hermafrodyta, autoparodia, twarde porno, groteska, futurystyczna, genialna.
Polski krytyk filmowy Krzysztof Kłopotowski Gagę określa mianem "kobiety idealnej z nerwicowej fantazji naszych czasów". W swoim felietonie pisze: "daje pokaz upadku obyczajów, seksualnej nerwicy i popędu płciowego na skraju wyczerpania, choć to nieco dziwne i niewiarygodne w wypadku tej kobiety i zaledwie 24-letniej".
Amerykańska konserwatywna stacja telewizyjna Fox wprost komentuje, że gwiazda muzyki pop jest trucizną, zwłaszcza dla dziecięcej wyobraźni.
Czyżby miał to być zbliżający się koniec kariery Lady Gaga, czy może zapowiedź upadku kultury tradycyjnej?
A.S.
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

