Reforma służby zdrowia w Stanach Zjednoczonych, jaką proponuje prezydent Barack Obama, będzie oznaczać m.in. wydawanie pieniędzy z budżetu na wykonywanie aborcji. Niestety, sprzeciw wobec nowych rozwiązań jest niewielki, także wśród katolików.
Jedynymi hierarchami, którzy zwrócili się w tej sprawie do kongresmenów, są przewodniczący komitetu spraw wewnętrznych amerykańskiego episkopatu, bp William Murphy oraz przewodniczący komitetu ds. działań na rzecz życia, kard. Justin Rigali. Obaj wysłali do reprezentantów i senatorów list z prośbą o usunięcie finansowania aborcji z ustawy.
Krecią robotę wykonują natomiast organizacje mieniące się katolickimi. Zarówno Związek Amerykańskich Katolickich Organizacji Charytatywnych, jak i Katolickie Stowarzyszenie Zdrowia wsparły już projekt reformy. - Wasi Kongresmeni muszą usłyszeć od was, że popieracie reformę służbę zdrowia i że system musi zostać zreformowany natychmiast – tymi słowami członkowie Towarzystwa Św. Wincentego a Paulo zachęcają katolików do wysyłania maili i dzwonienia do parlamentarzystów.
Także niewielu katolickich polityków wyraża sprzeciw wobec ustawy. Wartym uwagi oporem wykazali się jedynie pojedynczy reprezentanci z Partii Republikańskiej, a także... 20 kongresmenów z Partii Demokratycznej, należących do frakcji "niebieskich psów" (prawe skrzydło Demokratów, głównie skupiające się na liberalizmie gospodarczym, ale, jak widać, nie tylko). - Nie możemy poprzeć żadnej propozycji reformy służby zdrowia, dopóki zawiera w sobie plan rządowego wsparcia lub subsydiowania aborcji – napisali demokratyczni politycy w liście do Przewodniczącej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi.
sks/LifeSiteNews.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

