- Prawdziwa opieka zdrowotna dotyczy ratowania życia i troski o nie, nie zaś odbierania go – pod takimi słowami w liście podpisało się 25 amerykańskich Demokratów oraz 158 Republikanów. Dokument skierowali do Spiker Izby Reprezentantów Nancy Pelosi i do przewodniczącej komisji regulaminowej Louise Slaughter.

Czego dokładnie się w nim domagają? Przede wszystkim, by do głosowania w Izbie dopuszczono poprawki zakazujące budżetowego finansowania aborcji. Chcą także, by przy takim głosowaniu nie obowiązywała dyscyplina partyjna i każdy mógł głosować w tej kwestii zgodnie z własnym sumieniem.

Poprawki, które zgłosili Republikanie Pitts i Stupak zakładają, że "żadne środki na mocy tej ustawy (...) nie będą użyte do płacenia za aborcję lub do pokrycia jakiejkolwiek części kosztów któregokolwiek z ubezpieczeń, które zawierałoby finansowanie aborcji". Niestety jest to projekt "kompromisowy", co w praktyce oznacza, że zakaz miałby dotyczyć jedynie tzw. aborcji na życzenie i nie obowiązywać, gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu matki, jest wynikiem gwałtu lub kazirodztwa.

Finansowanie aborcji z federalnych pieniędzy to jeden z najbardziej bulwersujących zapisów nowej ustawy zdrowotnej, która i bez tego nie podoba się znacznej części Amerykanów. Obawiają się oni, że ich pieniądze będą marnowane na utrzymanie ogromnej i nieudolnej biurokracji, którą trzeba stworzyć dla zafunkcjonowania publicznej służby zdrowotnej w USA.

Obywatele Stanów Zjednoczonych coraz częściej nie kryją swojego niezadowolenia. Dwa tygodnie temu blisko 2 mln z nich przyjechało do Waszyngtonu, by zaprotestować przeciw lekkomyślnej polityce finansowej obecnej administracji prezydenta Baracka Obamy.

AJ/LifeSiteNews.com

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »