Zaczynający się dziś proces będzie jednym z największych procesów o dyskryminację, jakie kiedykolwiek miały miejsce w Stanach Zjednoczonych. Tym razem chodzi jednak głównie o dyskryminację macierzyństwa. 17 kobiet zaskarżyło szwajcarski koncern m.in. za politykę wobec ciąży pracownic i nagabywanie do aborcji.

Skargę na Novartis złożyły w 2007 roku. Twierdzą, że menedżerowie nie tylko pozwalali sobie na niestosowne uwagi wobec nich w kwestiach związanych z ciążą, ale wręcz podczas pracowniczych szkoleń nakłaniali je, by nie zachodziły w ciążę. Jedna z kobiet zeznała, że została nakłoniona przez zwierzchnika do usunięcia ciąży.

Firmie Novartis grozi teraz 200 mln dolarów odszkodowania. Kobiety twierdzą jednak, że bardziej niż o pieniądze chodzi im o sprawiedliwość. Są przekonane, że występują w imieniu ponad 5,5 tys. kobiet pracujących dla koncernu. - Naszym celem jest pokazanie, że problemy, których doświadczają te kobiety, są głębokimi problemami wewnątrz firmy – mówił prasie adwokat kobiet David Sanford.

Novartis w Europie zasłynął głównie przy okazji "pandemii grypy" i kontrowersji związanych z kupowaniem szczepionek przez rządy. Był jednym z trzech koncernów, które szczepionkę produkowały. Mniej znany jest fakt, że firma produkuje również środki antykoncepcyjne. Radio Watykańskie, które w ub.r. zaproponowało szefowi finansowemu Novartisu Danielowi Vasella kolumnę "Komentatora Miesiąca", wycofało się ze swojej decyzji, gdy tylko dowiedziało się o tym fakcie.

 

AJ/LifeSiteNews.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »