Redaktorzy dziennika napisali o „polskich obozach koncentracyjnych” w tekście o książce „The Thoughtful Dresser” Lindy Grant, pochodzącej z rodziny żydowskich imigrantów z Polski i ZSRR zamieszkałych w Wielkiej Brytanii.
Na oszczerstwo gwałtownie zareagowała Polonia, umieszczając liczne komentarze pod tekstem, telefonując i wysyłając e-maile do redakcji, mimo to żadnej reakcji ze strony dziennika się nie doczekała.
– Nie pierwszy raz „Wall Street Journal” użył terminu „polski obóz koncentracyjny” i odmówił sprostowania. Dlatego szykujemy się do demonstracji przed siedzibą redakcji –powiedział „Rzeczpospolitej” Antoni Chrościelewski, prezes Domu Narodowego na Greenpoincie i członek Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. – Myślę, że taka manifestacja, na którą zaprosimy amerykańskich dziennikarzy, to dobry sposób skłonienia redakcji do poprawienia błędu. Drugim byłby pozew sądowy, ale na to potrzeba już sporych pieniędzy – dodał.
Interweniowały też polska ambasada w Waszyngtonie i konsulat w Nowym Jorku. „Wall Street Journal” obiecał opublikować list do redakcji konsul generalnej Ewy Junczyk-Ziomeckiej.
MJ/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

