Badanie Rasmussen Report - firmy wyspecjalizowanej w publikowaniu codziennych badań na temat prezydentury - wykazuje, że 47-letni Demokrata ma dziś poparcie 54 proc. Amerykanów, a 45 proc. jest mu przeciwnych. W styczniu Obama wygrywał aż 65:30.
Jeszcze gorszą wiadomością dla lewicowego polityka jest fakt, że po raz pierwszy osiągnął ujemny wynik w tak zwanym Presidential Approval Index (Wskaźniku Poparcia dla Prezydenta).
Wskaźnik uwzględnia dwie liczby - odsetek Amerykanów którzy "zdecydowanie" popierają prezydenta i odsetek tych, którzy "zdecydowanie" są mu przeciwni. Różnica między nimi daje ostateczny wynik badania.
Według danych zamieszczonych na stronie Rasmussen Report, dawny senator z Chicago, który w ubiegłym roku wygrał wybory prezydenckie, mógł do tej pory być spokojny.
21 stycznia, czyli dzień po zaprzysiężeniu miał 44 proc. twardych zwolenników i tylko 16 proc. twardych przeciwników. Jego wskaźnik wynosił +28. Bywały dni, kiedy dochodził +30 i oscylował wokół tej liczby. Później jednak nieuchronnie zaczął spadać.
W marcu i kwietniu wynosił już tylko kilka punktów, na początku czerwca twardzi zwolennicy Obamy przewyższali jego twardych przeciwników o siedem oczek, ale ich liczba się ciągle wyrównywała.
W niedzielę i poniedziałek po raz pierwszy okazało się, że Obama ma więcej wrogów niż przyjaciół. Jego indeks zaczął wynosić -1 i -2. Jako jednoznaczni zwolennicy Obamy deklarowało się 32-33 proc. Amerykanów, a jako jednoznaczni przeciwnicy - 34 proc.
Zdaniem Rasmussen Report, przyczyną spadku jest przede wszystkim kryzys. - Winą za stan gospodarki wciąż obarczany jest raczej (poprzednik Obamy George) Bush, ale ludzie coraz bardziej przyglądają się Obamie i coraz większą winę przypusują jemu - skomentowała gazeta "Post Chronicle".
Sondaż Rasmussen Report przeprowadzany jest codziennie metodą telefoniczną. Nie podano próby na której jest robiony, ani dopuszczalnego marginesu błędu.
PB/ Rasmussenreports/Post Chronicle
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

