Co roku w okresie Wielkiego Postu obrońcy życia, wolontariusze, ludzie ze wspólnot religijnych modlą się szczególnie o ocalenie dzieci poczętych i uchronienie ich przed aborcją. Spotykają się oni przed klinikami aborcyjnymi i innymi tego typu ośrodkami i nieustannie, dzień i noc się modlą. Swoją modlitwą otaczają zdesperowane kobiety – pragną je odwieść od zamiaru uśmiercania własnego dziecka. Pro-life'rzy nie tylko modlą się i czuwają pod klinikami. Podejmują także posty jako akty konkretnego zadośćuczynienia za ocalenie życia. Akcja nazywa się "40 dni dla życia" i w tym roku jest zorganizowana po raz piąty.

Na stronie internetowej organizacji www.40daysforlife każdego dnia pojawiają się nowe świadectwa konkretnych przypadków, kiedy udało się odwieść kobiety od zamiaru dokonania aborcji. Opisują one cudowne sytuacje, kiedy niedoszłe dzieciobójczynie odwracały się i odchodziły niemal spod samych drzwi klinik aborcyjnych – tak, jak kobieta z Mission Hills, która miała tylko pojechać po zapomnianą kartę ubezpieczeniową. Po rozmowie z jednym z wolontariuszy już nie wróciła.

Obrońcy życia stoją pod klinikami tak długo, jak tylko tego potrzeba. Rozmawiają ze zrozpaczonymi kobietami, próbują odwieść od tragicznej decyzji, oferują alternatywne rozwiązania. Wskazują też placówki, w których kobiety mogą znaleźć pomoc – tak, aby nie musiały ze swoimi problemami borykać się same.

Akcja potrwa do końca Wielkiego Postu. W ubiegłorocznej odsłonie "40 dni dla życia" od aborcji uratowano blisko 400 dzieci. Udział w niej wzięło około 200 tys. osób.

 

eMBe/lifesitenews.com

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »