Nowy program ma roboczy tytuł "Warsaw Chicago". Za produkcję odpowiada Yuri Abram Rutman, współtwórca kontrowersyjnego "Jersey Shore". W programie, pokazywanym także przez MTV w Polsce jako "Ekipa z New Jersey", występowali młodzi Amerykanie włoskiego pochodzenia. Reality show był krytykowany za powielanie stereotypów o tej społeczności. Podobne zarzuty padają pod adresem "Warsaw Chicago".
Producenci piszą na stronie internetowej, że szukają wielopokoleniowej polskiej rodziny, w której "ojciec jest tworem starej szkoły, który pracuje jako policjant lub jest prezesem firmy, matka zajmuje się domem, córka randkuje z chłopakiem, który absolutnie nie przypadł do gustu rodzicom, syn jest ścigany przez sąd za wielokrotne wykroczenia i ugania się za starszymi kobietami w celach seksualnych, babcia i dziadek natomiast odpowiadają na obserwowaną sytuację modlitwami w języku polskim". Producent zapewnia, że nie będzie kpił z katolicyzmu. W programie będą pytania m.in. o historię rodziny podczas II wojny światowej. Podobno już odebrał sporo zgłoszeń od Polaków.
Polonia amerykańska jest jedną ze słabiej zorganizowanych społeczności w USA, ale jej obraz jest mocno zafałszowany. Nasi rodacy są przedstawiani jako nieudacznicy, podczas gdy dzisiaj nie ma powodu by tak sądzić. Skala bezrobocia wśród tzw. "Polish Americans" przez lata była podobna do przeciętnej w USA. Wprawdzie Amerykanie polskiego pochodzenia nie są licznie reprezentowani w elitach finansowych, jednak wielu z nich należy do klasy średniej. Np.w Chicago uważa się Polaków za trzecią co do zamożności grupę etniczną (w tym zestawieniu nie ma Żydów, którzy uważani są za mniejszość religijną). Bierze się to m.in. stąd, iż Polacy zainwestowali sporo oszczędności w nieruchomości w tym mieście.
Polak nie kojarzy się z kamienicznikiem, raczej z wykorzystywanym robotnikiem z budowy czy rzeźni jak choćby Potejcio grany przez Zamachowskiego w "Szczęśliwego Nowego Jorku". Sam film oparty był na książce "Szczuropolacy" autorstwa Janusza Redlińskiego, pisarza, który nie odniósł w Ameryce sukcesu i wolał pastwić się nad tymi, którymi także się nie powiodło. Janusz Głowacki odniósł w Nowym Jorku wielki sukces, ale także wolał poakzywać bezdomnych z Tompkins Square Park zamiast wziętych naukowców, inżynierów czy lekarzy pochodzacych z Polski. Dlatego o tym jak dobrze radzą sobie Polacy dowiadujemy się incydentalnie.
PSaw/Wyborcza.pl

