Przyznam, że miło by było żyć w rzeczywistości kreowanej przez niektórych polityków, w rzeczywistości, w której z każdej inwestycji są zyski a jeśli przypadkiem ich nie ma to dobry wujek pokryje straty i pocieszy. Też bym tak chciał. Ja wczoraj na ten przykład kupiłem kupon totolotka licząc na to, że trafię i będę mógł zaznać życia milionera. Niestety, miałem pecha, skreślone liczby nie były tymi, które maszyna losująca uznała za słuszne wyodrębnić. Straciłem pieniądze, za które mogłem sobie nabyć drogą kupna piwo. Straciłem inwestując w firmę, bądź co bądź, państwową! Mam zatem nawet większe prawo do odszkodowania niż ludzie, którzy swoją kasę w zębach zanieśli Marcinowi P., hochsztaplerowi i kapitalistycznemu krwiopijcy. Żądam zwrotu swoich pieniędzy i rekompensaty za utratę spodziewanych zysków! Panowie politycy, no co jest? Takich jak ja są tysiące, setki tysięcy a może nawet kilka milionów! Toż to elektorat, który umożliwi wam samodzielne rządy! Nie będziecie się musieli przejmować tworzeniem koalicji, nie będziecie marnować czasu na rozmowach, kłótniach i poszukiwaniach zgniłego kompromisu, który i tak nikogo nie zadowoli. Wystarczy tylko zapewnić wszystkim odprowadzającym podatek od złudzeń stosowną rekompensatę w razie klęski w losowaniu i wyborczą wygraną macie w kieszeni. Kto pierwszy? Czekamy na ofertę, panowie prezesi i przewodniczący. Nie obchodzi nas program gospodarczy, nie mamy ochoty po raz kolejny słuchać obietnic jak to za waszych rządów będzie dobrze a za obecnych jest źle. Chcemy konkretu. Chcemy szmalu.

 

Że co? Że idiotyzmy wypisuję? Nie większe niż te, które wygadują ludzie mamiący oszukanych przez Amber Gold, że państwo pod ich rządami zaspokoi ich roszczenia. Państwo nie jest od tego, jego zadaniem jest stworzenie takiego prawa i takiego aparatu policyjno – sądowego by do takich afer nie dochodziło, by złodzieje i oszuści trafiali za kraty a ludzie mogli się czuć bezpiecznie. I by czynnikiem ryzyka przy każdej inwestycji nie było prawdopodobieństwo (nader wysokie!), że kontrahent okaże się zwyczajnym złodziejem, który nie po raz pierwszy wywija numer okradając naiwnych frajerów...

 

Alexander Degrejt