Białoruś w ten lub inny sposób padnie ofiarą agresji rosyjskiej - przekonuje rosyjski politolog Aleksander Sytin, szef North&Eastern Europe Research Political Center. 1. marca Sytin przemawiał na konferencji "Białoruś i region" w Mińsku.

Według portalu Kresy24.pl Sytin mówił, że na Kremlu wciąż nie zdecydowano, jaką przyjąć politykę wobec Białorusi, ale los Mińska tak czy inaczej będzie nie do pozazdroszczenia. Sytin mówił, że Rosja będzie stosować raczej wariant wojny hybrydowej - agresja pełnoskalowa jest mało prawdopodobna. "Kontynuowana będzie presja ekonomiczna i informacyjna. Jedyna rzeczą o jakiej rozmawia się w Rosji w kontekście Białorusi, to duże pieniądze, które jest winna Rosji" - powiedział Sytin.

Na konferencji przemawiał też prorządowy analityk Jurij Carik z białoruskiego Centrum Badań Strategicznych i Politycznych. Jak mówił, głównym problemem w stosunkach Mińska i Moskwy są sprzeczności w sferze wojskowej i politycznej.

Podkreślił, że chodzi o dążenia Rosji, która zmierza do realizacji swoich geopolitycznych interesów w regionie, i chce stworzyć na Białorusi przyczółek do dalszej presji na Ukrainę i NATO. Jak mówił Carik, od czasu wybuchu wojny ukraińskiej Kreml wzmocnił presję ekonomiczną na Białoruś biorąc pod uwagę demonstrowany przez Mińsk "pewien brak lojalności". Moskwa domaga się dziś większej lojalności, oferując zarazem Białorusi mniejsze wsparcie.

kk/Kresy24.pl