Od samego początku liczne kontrowersje budziła kandydatura byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Oprócz niego do honorowego obywatelstwa zgłoszono uczestniczkę zamachu na dowódcę SS i szefa policji na dystrykt warszawski Franza Kutscherę i uczestniczkę Powstania Warszawskiego Marię Stypułowską Chojecką, ps. Kama, uczestniczkę powstania w getcie warszawskim Ziutę Hartman oraz pioniera leczenia całkowitej głuchoty za pomocą implantów ślimakowych prof. Henryka Skarżyńskiego. Radni przyjęli wszystkie kandydatury.
Propozycji uhonorowania Kwaśniewskiego nie poparli radni PiS. Przewodniczący Klubu, Marek Makuch kandydaturę byłego prezydenta Polski w rozmowie z nami określił jako „polityczną”. - Ubolewam, że nadanie najwyższej godności miasta stołecznego padło ofiarą politycznych rozgrywek – mówi portalowi Fronda.pl Marek Makuch. Podkreśla, że kandydatury zgłoszone przez PiS były „niekontrowersyjne”.
Pierwotnie głosowanie miało odbyć się 24 czerwca, ale z powodu trwającej kampanii wyborczej zostało przesunięte na późniejszy termin. Kandydaturę Kwaśniewskiego zgłosili radni Lewicy. W uzasadnieniu podkreślili, że w trakcie swojej prezydentury patronował on "tworzeniu i umacnianiu instytucji demokratycznych oraz działał na rzecz budowy społeczeństwa obywatelskiego i pojednania narodowego wokół zadań przyszłości". Podkreślili jego udział w licznych inicjatywach pojednawczych z Niemcami, Ukrainą oraz ludnością żydowską.
- Nadawanie obywatelstw honorowych jest upolitycznione. Aleksander Kwaśniewski, choć obcy mi ideowo, zasługuje na pochwałę chociażby ze względu na jego politykę ukraińską. – komentuje dla Frondy.pl Łukasz Warzecha, który swój stosunek do całej sprawy określa jako „ambiwalentny”. – Trzeba wziąć pod uwagę, że, czy nam się to podoba czy nie, był od demokratycznie wybranym prezydentem.
Dziennikarz zauważa, że choć Kwaśniewski był związany z poprzednim systemem, to jednak nie tak silnie, jak na przykład Wojciech Jaruzelski i inni działacze PZPR i aparatczycy starszego pokolenia.
- Nie podoba mi się to, ale czasem trzeba zgodzić się na kompromis, tak żeby w przyszłości tego zaszczytu mogli dostąpić tacy ludzie jak chociażby pułkownik Kukliński. – dodaje publicysta „Faktu”. – W tej sytuacji nikomu nie stanie się krzywda. Najważniejsze, żeby nie robić z tego politycznej rozgrywki i nie pozbawiać możliwości otrzymania honorowego obywatelstwa przez osoby silnie związane z Warszawą i dla niej zasłużone.
Wszyscy, którzy otrzymali dziś obywatelstwa honorowe znaleźli się w gronie takich osób jak: Ignacy Paderewski, Józef Piłsudski, Jan Paweł II, Norman Davies czy Irena Sendlerowa. Kilka miesięcy temu honorowe obywatelstwo Warszawy otrzymał tragicznie zmarły prezydent Lech Kaczyński.
Igor Belczewski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

