Brytyjski premier David Cameron podejmie wieczorem obiadem przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Tematem rozmowy na Downing Street będą oczywiście brytyjskie żądania wobec Unii - podaje Polskie Radio.

Jedną z najbardziej dzielących spraw - jest kwestia ograniczenia imigrantom zasiłków socjalnych. W tym temacie David Cameron powtarza przy każdej okazji, że chodzi mu o to, aby brytyjski system opieki socjalnej nie był nienaturalnym magnesem przyciągającym imigrantów. Ale ta sprawa to nie jedyna przeszkoda, by przekonać Brytyjczyków do głosowania w nadchodzącym referendum za pozostaniem we Wspólnocie.

Dla obozu eurosceptyków równie ważna jest suwerenność i ustrzeżenie kraju od deklarowanego przez innych przywódców dążenia do coraz ściślejszej Unii. Eurosceptycy dodają zastrzeżenie ekonomiczne, wskazując na zastój w rozwoju Unii i jej brak konkurencyjności na światowych rynkach.

W trakcie dzisiejszej rozmowy David Cameron będzie więc zapewne tłumaczył Donaldowi Tuskowi, że wynik brytyjskiego referendum jest teraz w jego rękach, bo brytyjskie społeczeństwo traci wiarę w reformowalność Unii Europejskiej.

Szef RE od kilku miesięcy koordynuje negocjacje między Londynem a pozostałymi państwami w sprawie zmiany warunków członkostwa Wielkiej Brytanii w UE. To on w poniedziałek ma rozesłać do unijnych stolic projekt kompromisu, jeżeli taki zostanie uzgodniony.

Gdyby liderzy 28 państw członkowskich porozumieli się w sprawie planowanych reform do lutowego szczytu UE, brytyjskie referendum mogłoby się odbyć jeszcze przed wakacjami, najprawdopodobniej pod koniec czerwca.

bjad/Polskie Radio