To nie pierwszy raz, gdy aktor z powodu swoich zasad moralnych traci miliony dolarów. McDonough w kwietniu, o czym pisał portal Fronda.pl, odmówił grania erotycznych scen w piątej edycji „Gotowych na wszystko”, a także w innym serialu - „Boombtown”, realizowanym przez stację NBC.
Aktor pochodzi z rodziny irlandzkich imigrantów, śmiało deklaruje swój katolicyzm i wprost przyznaje, że to przekonania religijne skłaniają go do zdecydowanego odrzucania „scen łóżkowych”. McDonough nie jest jednak „ostatnim sprawiedliwym” w walce przeciw demoralizacji aktorów. – Takie sceny nie są w porządku, a moja wiara pokazuje mi wartość wstrzemięźliwości – tłumaczy jego kolega po fachu, Jim Caviezel, znany m.in. z roli Jezusa w „Pasji” Mela Gibsona.
Innym takim przykładem może być Latynos Eduardo Verastegui, z którym portal Fronda.pl spotkał się kilka miesięcy temu na Jasnej Górze. Ten gwiazdor telenowel po swoim nawróceniu porzucił karierę w Hollywood. Teraz nawet nie podpisuje fanom zdjęć, na których emanuje seksem. A w 2008 roku namawiał Latynosów do głosowania przeciwko Barackowi Obamie ze względu na jego proaborcyjne poglądy.
maj/Catholicnews.com/Gość Niedzielny
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

