"There Be Dragons" to tytuł filmu, który ma opowiadać historię Josemaríi Escrivy, założyciela Opus Dei. Wyreżyseruje go Roland Joffé, który sam o sobie mówi, że jest ateistą. Z kolei jego producentem ma być Ignacio Gómez-Sancha, uważający się za gorliwego katolika.

- Stwierdziłem, że to fantastyczne wyzwanie dać 40 milionów dolarów hollywoodzkiemu reżyserowi, zarazem agnostykowi i lewicowcowi, aby zrobił film o katolickim świętym – wyznaje Gómez-Sancha.

Joffé to reżyser takich filmów jak "Misja" czy "Killing Fields", które przyniosły mu nominację do Oscara. - Powodem, dla którego niemal zostawiłem swoje życie na dwa lata i poświęciłem czas na tą produkcję, jest to, że po prostu zakochałem się w pomyśle Rolanda na pokazanie Escrivy – dodaje Gómez-Sancha.

Producent filmu, który także jest członkiem Opus Dei, opowiada, jak w niewierzącym reżyserze narodziło się pragnienie zaangażowania w projekt przedstawiający katolickiego świętego. Wspomina, że zainteresowanie Escrivą zrodziło się w nim na kanwie popularności książki, a potem filmu pt. "Kod Leonarda da Vinci", w świetle której Opus Dei to wojujące tajne stowarzyszenie. Joffé zaczął czytać pisma założyciela ruchu i szybko przypadła mu do gustu wizja heroicznego i walczącego w obronie wiary chrześcijaństwa.

Po obejrzeniu scenariusza, jaki Joffé napisał, Gómez-Sancha postanowił dać mu szansę i zaczął gromadzić inwestorów skłonnych do sponsorowania tego projektu.

Akcja filmu "There be dragons" rozgrywa się w czasie hiszpańskiej wojny domowej w 1930 roku. Jednak producent podkreśla, że "dramatycznym centrum filmu nie będzie wojna, ale coś, co tytuł filmu określa słowem «smoki»". - To wszystko, co sprawia, że cierpisz w sytuacjach, które przynosi ci życie – tłumaczy.

Gómez-Sancha podkreśla, że fakt, iż historia Escrivy będzie opowiedziana przez agnostyka, ma szczególne znaczenie. - Będzie to bardzo uniwersalny komunikat – zapewnia.

- Film pokaże, kim dla społeczeństwa może być kapłan i kapłaństwo, w sytuacji kiedy w jakiś sposób kapłaństwo znajduje się pod kontrolą – zapewnia producent. Film powstaje w Argentynie. Ma na ekrany kin trafić wiosną 2011 roku.

eMBe/CatholicNewsAgency

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »