"Wprost" przekonuje, że do niedawna polityk był związany z kobietą o imieniu Marta. Miała być ona szwagierką właściciela agencji towarzyskich. Tygodnik cytuje swoje źródło w policji. "Był za pan brat z kontrolującym agencje towarzyskie Pawłem Z. Lubił przebywać w tym towarzystwie" - mówi o Kaczmarku.

Polityk przysłał do redakcji "Rzeczpospolitej" oświadczenie: ""Oświadczam, iż wbrew sugestiom w nim zawartym (tekście "Wprost" - red.) nigdy nie brałem udziału w procederze stręczycielstwa. Nigdy również nie czerpałem z niego żadnych korzyści. Mój jedyny kontakt z tym procederem polegał na tym, że jako funkcjonariusz Policji oraz CBA zajmowałem się jego zwalczaniem" - napisał.

Dziennikarz Wprost Michał Majewski odniósł się do oświadczenia Kaczmarka na Tweeterze piszać, że nigdy nie oskarżali agenta Tomka o stręczycielstwo.

Wiele wskazuje, że polityczna kariera agenta Tomka dobiega końca - według informacji Rzeczpospolitej kierownictwo partii utraciło do niego zaufanie.

ToR/rp.pl