Afrykańscy biskupi są rozgoryczeni zamieszaniem, jakie wywołały sprzeczne doniesienia na temat papieskiej wypowiedzi o prezerwatywach w książce Petera Seewalda „Światło świata”. Są przede wszystkim zawiedzeni postawą mediów, które po raz kolejny zbanalizowały bolesny i złożony problem epidemii AIDS, sprowadzając go do tematu prezerwatywy.
W wydanym oświadczeniu episkopat Kenii stanowczo zaprzecza, jakoby katolickie nauczania na temat antykoncepcji miało ulec zmianie. Prezerwatywa nie jest ani moralnie dopuszczalnym środkiem antykoncepcyjnym, ani etycznie akceptowaną ochroną przed AIDS – podkreślają kenijscy biskupi.
Przypominają, że Benedykt XVI wskazuje jedynie, iż nawet ludzie pogrążeni w głębokiej niemoralności mogą wejść na drogę poprawy, a użycie prezerwatywy może być do tego pierwszym krokiem. Nie zmienia to jednak faktu, że owi ludzie wciąż znajdują się w niemoralnej sytuacji i że niemoralny jest również środek, którym się posłużyli. Biskupi zaznaczają, że dla jasności Papież podał tu jako przykład męską prostytucję i akty homoseksualne, które, jak podkreślili, są w pełni obce kenijskiemu społeczeństwu.
Na zakończenie episkopat potwierdza zaangażowanie Kościoła w walkę z epidemią AIDS i apeluje o poważne potraktowanie tego problemu.
Podobnie wypowiedział się także episkopat Angoli oraz Wysp Św. Tomasza i Książęcej. Jego rzecznik prasowy ks. Muanamossi Matumona podkreślił, że Papież w żadnym wypadku nie zamierzał popierać nieodpowiedzialnej seksualności.
eMBe/RadioVaticana.org
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

