Według "Gazety Wyborczej" rozmowa odbyła się prawdopodobnie na początku tego roku, niedługo po odwołaniu Łukasika ze stanowiska prezesa Agencji Rynku Rolnego. "Łukasik, rozżalony po utracie stanowiska szefa ARR, opowiada o machlojkach, których - jego zdaniem - dopuszczają się osoby związane z Ministerstwem Rolnictwa oraz spółkami skarbu państwa związanymi z rolnictwem" - informuje dziennik.
Dyskusja dotyczy m.in. wykorzystywania państwowego majątku przez działaczy PSL dla własnych korzyści czy zarządzania spółkami skarbu państwa jak swoją własnością. Działacze mówią również o obchodzeniu ustawy kominowej, która ogranicza zarobki prezesów, prywatnych wycieczkach na koszt państwa pod płaszczykiem delegacji służbowych, stanowiskach w radach nadzorczych, zarezerwowanych dla "swoich" ludzi. Politycy dyskutują też o przygotowywaniu państwowych spółek do "ustawionych" prywatyzacji, tak, aby trafiły do rąk wyznaczonych działaczy PSL.
Nagrania dokonano ukrytą kamerą. "Puls Biznesu" już opublikował zapis rozmowy, którego wybrane fragmenty publikujemy poniżej:
Słuchaj, w Białymstoku to ja mu kryję, kurde, dupę po prostu. Ja tam pół milimetra nie zawiniłem...
To kurde, żebyś wiedział, to pociotek tego, pociotek ministra tam był, nie mój… Marka?... Tak…
Ja się dziwię, że minister to zrobił, bo normalnie biorąc to jakbym miał naturę bardziej złośliwą, to wysadzić w…
On chce się tam okopać i uwłaszczyć. Tam w tej chwili jest około 80 milionów na koncie. Spółka jest warta, nie wiem, około 150-160 milionów, spółka ta Elewarr.
To jest totalnie bezkarne, to ci mówię. Ja to trochę próbowałem hamować… to masz pierwszy sygnał...
...i ten fundusz Sikorę użył jako słupa. Sikora jako federacja składa na sześć milionów z funduszy promocji pod hasłem: „Na kuchnię polską w czasie Euro”.
Ja nie chciałem się na to zgodzić, wymusili to na mnie z ministrem, że on ustępuje z prezesa. Bo ja wolę, żeby on był prezesem, a nie słup. A w ten sposób to słup wszystko mu firmuje.
To będzie trwać dłużej, oni się nie będą śpieszyć z konkursem. Dlatego, że wygodnie jest dla Śmietanki, wygodnie jest dla tej całej bandy, tej grupy, żeby oni rządzili.
Mnie kiedyś tam namawiali na jakieś tańsze samochody. Bo mówił, że Pol-Mot dostarcza samochody do ARiMR-u, że to będzie wiesz… że dzieci Śmietanko mają supertanie samochody. (…) ja tam nie potrzebuję...
SKL wcisnął tutaj, prawda, do Warszawy, do centrali z dziesięć co najmniej osób na stanowiska, wiesz, takie, co nic nie robią. Siedzą tacy i nic nie robią. I mamy wielu w terenie wicedyrektorów. I to niby poszło, że to Platforma, a to właściwie była nie Platforma, tylko z PIS-u. Bo SKL wiesz jak startuje?

