Przypuszcza się, że dostęp do danych uzyskano w toku działań prowadzonych w ramach śledztwa ws. przecieku o udaremnieniu przez CIA zamachu terrorystycznego na samolot do USA.
W tym celu Departament Sprawiedliwości wszedł w posiadanie danych nt. rozmów telefonicznych, z dwu ostatnich miesięcy; 20 numerów, z których korzystać mogło ok. 100 dziennikarzy agencji.
Działania mają na celu ustalenie źródła przecieku. Ze względu na nadzwyczaj szeroki charakter pozyskanych informacji, szefowie AP twierdzą, że jest to ingerencja w wolność prasy.
Biały Dom odcina się od działań Departamentu argumentując, że nie ingeruje w prowadzone przezeń sprawy kryminalne.
MCC/polskieradio.pl
