Tammy zamiast Thomas. Para lesbijek z Kalifornii zafundowała swojemu 11-letniemu adoptowanemu synowi kuracje hormonalną, która ma zatrzymać jego rozwój płciowy.  Pauline Moreno i Debra Lobel z Alameda twierdzą, że ich 11- letni syn Thomas już w wieku trzech lat obawiał niechęć do własnej płci. – Zaadoptowałyśmy go, gdy miał dwa lata. Rok później zaczął mówić o tym, że chce być dziewczynką – wspomina Lobel. W wieku siedmiu lat Thomas miał zagrozić, że odetnie sobie penisa i jądra. Rok później jego „matki” zaczęły go więc ubierać jak dziewczynka i zmieniły jego imię na „Tammy”.   Kilka tygodni temu informowaliśmy, że lesbijska para, która została rodziną zastępczą dwojga dzieci, przebierała 6-letniego chłopca w sukienki, a następnie publikowała poniżające zdjęcia chłopca na Facebooku.  Również lewica zachodnioeuropejska wzywa Światową Organizację Zdrowia do skreślenia transseksualizmu z listy chorób psychicznych. Kanadyjska Izba Gmin przyjęła zaś ustawę, która zmusza urzędy i przedsiębiorstwa do zatrudniania transseksualistów. Kanadyjczycy już nazywają ją „ustawą łazienkową”, ponieważ umożliwia ona mężczyznom, którzy twierdzą, że są kobietami, korzystanie z damskich łazienek np. na basenach.


Transseksualiści ostatnio coraz głośniej krzyczą, że chcą mieć specjalne prawa. Mnie to oczywiście nie dziwi. Skoro coraz więcej ludzi uznaje parę dwóch facetów za małżeństwo to naprawdę uważam, że trzeba odpiąć pasy one i tak nas nie uratują przy zderzeniu jaki czeka naszą cywilizację. Dlatego jakoś nie zszokował mnie pozew skierowany przeciwko Tomkowi. To nas właśnie czeka po 9 października. W niektórych  krajach Europy Zachodniej już nie trzeba nawet  zmieniać fizycznie płci, żeby wybrać ją sobie. Brytyjski minister sprawiedliwości orzekł niedawno , że więźniowie, którzy są transseksualni mają prawo do innego stroju niż reszta osadzonych.  I czy mnie to jeszcze dziwi? A powinno? Jak odrzucamy Boga to musimy to zrobić totalnie. A więc musimy wywalić do kosza takie bzdurne ograniczenia jak narządy rozrodcze, płciowe czy uwarunkowania  psychiczne. Przecież to my decydujemy kim jesteśmy a nie jakiś żydowski Bóg czy cieśla z Nazaretu, który pewnie nie istniał.  A skoro to my decydujemy o tym co definiuje płeć  to możemy obciąć sobie penisa, nafaszerować się prochami  i nazwać  się kobietą i na odwrót.  To jest logiczne i nie widzę w tym nic złego. W świecie bez Boga nienormalność staje się normalnością.  


Ja jednak cierpię z innego powodu. Przez palikotów  nie będę  mógł  wtopić się już w wirtualny, grzeszny świat Pedro Almodovara by oderwać się od rzeczywistości. Teraz wystarczy, że włączę TVN24 i ten świat zacznie otaczać mnie w realu.   Gromadka mesjasza z Biłgoraja serwuje mi taki trans, że nawet THC już nie już przestaje smakować.  Zresztą jaki sens ma bakanie włoszczyzny Holandii  jak jest legalna?  I za to będę musiał pozwać kogoś do sądu chyba. Za narzucanie mi transu większego niż ten z książki Gretkowskiej o wyziewach w pupy starego libertyna. Ten trans zaczyna brzmieć jak „horror” u Condrada.

 

Łukasz Adamski