„Nicolosi stara się zmieniać orientację seksualną gejów i lesbijek. W wywiadach twierdzi, że część jego pacjentów doświadcza znaczącej poprawy, a jedna trzecia zostaje uzdrowiona. Katolickie portale reklamują go: "Światowej sławy specjalista, niezaprzeczalny autorytet". Wkrótce w Polsce ma się ukazać jego poradnik dla rodziców: "Zapobieganie rozwojowi homoseksualizmu u dzieci". Choć Światowa Organizacja Zdrowia od lat nie uznaje homoseksualizmu za chorobę, w USA działają tabuny takich terapeutów. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne ostrzegło, że ich metody mogą prowadzić do depresji i samobójstw”- czytamy w GW.

 

Gazeta informuje w dramatycznym tonie, że konferencje organizuje Fundacja Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii i odbędzie się ona w centrum kongresowo-dydaktyczne poznańskiego Uniwersytetu Medycznego. Jednak fundacja powstała raptem 3 miesiące temu i, teraz największy news, „kieruje nią psycholog i katolicka publicystka Bogna Białecka. Nie sposób jednak się z nią skontaktować” – piszą żurnaliści postępowej gazety.  „W rzeczywistości organizacją konferencji zajmuje się bowiem Fundacja Uniwersytetu Medycznego”- kontynuuje GW, której dziennikarze pytają czy fundacja powinna upowszechniać dorobek uczelni, za którym stoi „  pseudonaukowa teoria o możliwości leczenia homoseksualistów”.  Rzecznik uczelni już zapowiedział, że jej rektor nie pojawi się na wykładzie. KPH podkreśla zaś, że gdy państwowa uczelnie firmuje „takie poglądy” to „robi się groźnie”.



Gdy 2 lata temu przyjechał do naszego kraju dr Paul Cameron, który zajmuje się trapią homoseksualistów, GW rozpoczęła niebywałą nagonkę na naukowca. Pisano o „homofobicznym tournee po Polsce” i w końcu po absurdalnym tekście Piotra Pacewicza w GW odwołano konferencje z nim na katolickim UKSW (sic!).  W mediach pojawiało się wówczas wiele  tekstów „dowodzących”, że Cameron został wyrzucony przez poważnych psychologów ze swojego grona co było nieprawdą. Nikt oczywiście nie chciał publicznie zmiażdżyć jego „bełkotliwych poglądów”. Cóż, cale szczęście, że nikt nie polemizował z Cameronem tak jak robiono to w USA. "Oblano mnie krwią zarażoną wirusem HIV ( na szczęście mnie nie zakażono). Geje grozili mi niejednokrotnie śmiercią. Zamordowano również ulubione zwierzątko moich dzieci, które notabene musiały chodzić do szkoły z obstawą. Proszę mi wierzyć, że statystycznie homoseksualista jest dużo bardziej skłonny by popaść w konflikt z prawem niż heteroseksualista" -opowiadał psycholog  w wywiadzie jaki z nim przeprowadziłem.


Teraz  podobne metody do tych sprzed dwóch lat  media zaczynają stosować w stosunku do psychologa Josepha  Nicolosiego, który jest twórcą koncepcji terapii preparatywnej.  Nicolosi jest dyrektorem ds. klinicznych oraz założycielem Thomas Aquinas Psychological Clinic w Encino (Kalifornia), współzałożycielem oraz byłym prezesem Narodowego Stowarzyszenia na Rzecz Terapii i Badania Homoseksualizmu  oraz członkiem American Psychological Association.  Wyborcza może mieć problem z tym, że Nocolosiego nie tylko nie wyrzucono ze stowarzyszeń psychologów, ale uznani naukowcy z nim współpracują. „  Nicolosi, adwokat homoseksualnych mężczyzn i kobiet, którzy próbują pokonać swoje zainteresowanie tą samą płcią i osiągnąć spełnienie w związku heteroseksualnym, odważnie przeciwstawia się – niczym głos wołającego na pustyni – konserwatywnym psychologom, którzy utrzymują, że zmiana z homoseksualizmu na heteroseksualizm nie jest ani możliwa, ani wskazana. Rozpowszechnianie jego poglądów jest pożądane i konieczne zarówno dla społeczeństwa, jak i samych gejów i lesbijek. Nie idzie o to, żeby jednoznacznie dowodzić, że dla wielu homoseksualistów heteroseksualizm jest lepszy niż homoseksualizm. Chodzi jedynie o to, że tego rodzaju poszukiwanie powinno być całkowicie dostępne dla osoby homoseksualnej, jeżeli tego sobie życzy.” –pisał w wstępie do jego książki Dr Robert Perloff, były prezes Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego.


Jednak jakich „naukowców rewolucja nie potrzebuje”- powie nam współczesny tęczowy Saint Just. I powinniśmy się go słuchać. „Tolerancja albo śmierć!” To hasło znało Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne, które demokratycznie zlikwidowało chorobę.    

 

Łukasz Adamski