Sprawcami aktów przemocy podczas obchodów święta niepodległości w Warszawie byli uczestnicy Marszu Niepodległości, którzy utożsamiają się ze skrajną, prawicową i faszystowską polityką - oceniła koalicja Porozumienie 11  Listopada. - Widzimy zdemolowany Plac Konstytucji, widzimy akty przemocy wobec policji, wobec zwykłych warszawiaków, widzimy spalone wozy telewizyjne, atakowanych dziennikarzy, widzimy ogromne zdewastowanie miasta - mówiła na konferencji prasowej w Warszawie Ellisiv Rognlien z koalicji 11 Listopada. Według niej, wszystko to jest skutkiem działania uczestników Marszu Niepodległości organizowanego przez Obóz Narodowo Radykalny i Młodzież Wszechpolską. Zdaniem Rognlien, do Warszawy na zaproszenie ONR i MW przyjechały skrajne grupy, dlatego, że ludzie je tworzący utożsamiają się z przekazem politycznym Marszu. Pani Rognelien znalazła oczywiście winnego. Nie, to nie jest Kaczor. Tym razem to ktoś inny na „k”. To sam Korwin!


Rognlien znalazła nawet niezbity dowód, że Korwin robił wirtualnie zadymę. Jest nim fragment czatu internetowego Janusza Korwin-Mikkego, w którym - odpowiadając na pytanie - zgodził się z opinią, że „należy bić lewaków w Warszawie”, ale oszczędzać kobiety i dzieci. Pani z lewicy zwróciła uwagę, że polityk był w komitecie poparcia Marszu Niepodległości. Brawo! Gratulujemy,  Sherlokini droga! To dowód niezbity. Korwin na czacie przyznał, że trzeba bić lewaków i prawaki wzięły się do roboty. Z pewnością Korwin popędził również swoją muszką biednych lewicowców z Germanii wprost do lokalu „Krytyki Politycznej” na Krakowskim Przedmieściu. To on rzucił podpaloną muchą w wóz transmisyjny TVN i dołożył jeszcze Polsatowi „Najwyższym Czasem!”. W końcu wiemy wszystko. Jak zwykle lewica nas oświeciła. Ja jednak myślę, że nie tylko Korwin jest winny awantury. Należy zamknąć tych wszystkich chamów z Sejmu, którzy śmiali się ze słów Roberta Biedronia. Rechotem dali bowiem sygnał prawakom do ataku. To są prawdziwy winni, a nie jakiś tam niszowy Korwin! Nic dziwnego, że „Kod da Vinci” odniósł taki sukces na świecie...


Łukasz Adamski